Strefa rodzica » Okiem rodzica » Pięć lat i wolontariat
Rodzice recenzują (27) | |
Rodzice relacjonują (36) | Rodzice piszą (126) |
powiększPięć lat i wolontariat
Małe dzieci mają w sobie niespożyte pokłady energii i chęci czynienia dobra. W tym roku postanowiliśmy to wykorzystać i aktywnie włączyliśmy się w głośno grającą Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Decyzja była synów - mnie tylko zostało przytaknąć nań i zapewnić im swe wsparcie. Myślę, że moi pięciolatkowie nie do końca mieli świadomość swego uczestnictwa w tak wielkim wydarzeniu, niemniej widziałam, że podeszli do akcji z ekscytacją i poruszeniem. Gdzieś tam swoimi malutkimi serduszkami i bystrymi umysłami czuli jednak, że czynią coś dobrego - zwłaszcza, gdy wraz z wpadającymi do puszki pieniążkami, na nich spadały pochwały. Ten orkiestrowy wolontariat z pewnością był dobrą szkołą wytrwałości i odpowiedzialności, pokazując, że jak podjęliśmy się jakiegoś zadania, powinniśmy je doprowadzić do samego końca. Była to również lekcja wrażliwości i empatii, a przy okazji pogadanka o tym, że przyjemnie jest dostawać prezenty, ale i równie fantastycznie jest nieść w darze dobro.
Słychać było kontrowersje wokół orkiestrowego grania, byli i tacy, którzy odradzali nam udział, sugerując, że dzieci są na to zbyt małe. Wydaje mi się, że skoro nie zmuszałam ich do tego, a wspierałam całą swą mocą - i wypływało to z ich chęci (i moich przekonań) - uczyniliśmy kawałeczek świata piękniejszym. Jeśli będą mieli ochotę "zagrać" w przyszłym roku - pewnie to uczynimy, jeśli nie - sięgniemy do miłych wspomnień z roku bieżącego. Mamy na koncie dobry uczynek i jedno doświadczenie więcej - czegóż wymagać ponad to?
Jeśli komuś wydaje się, że pięciolatek "niewiele jeszcze może", to zapraszamy do przeczytania relacji "Orkiestra na cztery ręce, czyli wolontariat oczyma pięciolatków" (http://pisanka-jean.blogspot.com/2012/01/orkiestra-na-cztery-rece-czyli.html). Jak mawiał wybitny pedagog, Janusz Korczak: "Nie ma dzieci - są ludzie; ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć". Zgadzam się z tym absolutnie.
mama Anna Jełłaczyc (wraz z Igorkiem i Boryskiem)
| KOMENTARZE: |
"Piotuś Pan" w Teatrze Capitol w Warszawie
Śmieszne jedzonko – pomysły na wesołe dania dla dzieci
Jak odkryłam Panią Teatrzyk
"Magiczny sklep z zabawkami"
"Duszoszczipatielnaja" lekcja rosyjskiego
"Bazyliszek" Teatrzyk Kukiełkowy POZYTYWKA
"Taniec kołdry i poduszki"
Recenzja spektaklu "Bajki Jeana de la Fontaine'a"
"O królewnie w żabę zaklętej" - spektakl w bibliotece
Na majówkę nawet w zimie!
Ferie w mieście
Tradycje wielkanocne
Pięć lat i wolontariat
Wyjazd pomimo chorób i alergii...
Magiczna atmosfera rodzinnej wycieczki
Symfonia na fasolę, małe stopy i didgeridoo
Dzień Dobry, Świnko!
Pierwsze dni z noworodkiem, czyli jak nie zwariować po powrocie ze szpitala
Bezpieczny Plac Zabaw!
Czas na nocnik!


















