Książki dla dzieci » Kaktus na parapecie
Kaktus na parapecieWydawnictwo: Wydawnictwo Skrzat Zobacz gdzie kupić Wiek dziecka: od 6 do 14 lat ISBN: 978-83-7437-678-5 |
Chcielibyście przenieść się w czasie? Bohater tej opowieści, Mikołaj, pewnego dnia obudził się w świecie z przeszłości. Wszystko było inne, a w dodatku jakieś dziwaczne. Zero komputerów, zero iPodów, zero McDonalda. Zamiast olbrzymich galerii handlowych – PDT-y, w których udane zakupy graniczą z cudem. Zamiast wypasionych fur – skromne syrenki i trabanty. A jesienią zamiast lekcji – trzydniowe wykopki! Domyślacie się, co to za czasy? Zapraszamy w podróż po Polsce lat 70. Gwarantujemy niezapomniane wrażenia!
Oprawa: Miękka
Format: 185x142 mm
Objętość: 240 str.
Recenzje książki (Kaktus na parapecie)
Kaktus na parapecie to świetna obserwacja zmieniającej się rzeczywistości, giętki język i zabawne opisy. Nie będziecie się nudzić, gwarantuję. Jeżeli chcecie wytłumaczyć swoim dzieciom co znaczy "komuna" warto podsunąć ta książkę swoim dzieciom. Książkę przeczytałam jednym tchem, stała się ona okazją powrotu do własnego dzieciństwa.
Mikołaj, główny bohater książki chodzi do czwartej klasy i ma wszystko, a nawet trochę za dużo. Jest rozkapryszonym, niesamodzielnym, egoistycznym dzieckiem.
Ale pewnego dnia wszystko się zmienia. Mikołaj przenosi się do lat 70. XX w. Chłopak nagle musi stać się samodzielny, pierwszy raz w życiu nosi klucz powieszony na szyi, najczęściej je chleb z dżemem, bo ciężko cokolwiek innego kupić w sklepach i odkrywa, że w telewizji są tylko dwa kanały: w jednym emitują program o zwierzętach, a w drugim - posiedzenie sejmu. Mimo wszystko, świat z przeszłości ma swoje plusy: Mikołaj ma czas na czytanie, spotkania z kolegą, wędrówki po mieście. Mikołaj zaznaje wolności: ma więcej swobody, a rodzice nie chowają go pod kloszem. Doświadcza zupełnie nowych rzeczy: sprzątania po sobie, stania w kolejkach, wyprawy na grzyby...
Jest to książka, która przypadnie do gustu rodzicom. Oto uczeń szkoły podstawowej cofa się w czasie – za sprawą komputera – o 30 lat i budzi się w roku 1979. Przeżywa szok. Nie ma telefonów komórkowych, ba – nie ma żadnych telefonów. Nie ma reklam, ani towaru w sklepie. Mikołaj ma okazję stać w długiej kolejce, by po 5 godzinach kupić spodnie. Ma też przyjemność bawić się w kapsle – ulubioną grę dzieci z tamtej epoki.
Książka jest świetną okazją, by pokazać dzieciom nie tylko świat dóbr materialnych z tamtej epoki (a właściwie ich chroniczny brak), ale także jest próbą przedstawienia społeczeństwa czasów Gierka. Bohater zwraca uwagę na to, że dzieci mają czas notorycznie się spotykać ze sobą, że nie mają żadnych zajęć popołudniowych. Dziwi się, że sąsiadka budzi go do szkoły, że ma klucz do jego mieszkania. Zwraca jego uwagę fakt, że dzieci mają tak dużo swobody – całymi dniami biegają po podwórku. I fascynuje to, że jednego wieczoru w środku tygodnia zeszło się mnóstwo sąsiadów do jego mieszkania po to, by obejrzeć nowy telewizor. Nie może pojąć, skąd ci ludzie mają tyle czasu…
Bohater poznaje również swoje miasto Wrocław 30 lat młodsze. Ma okazję zobaczyć pierwszy polski komputer, który zajmuje ogromną powierzchnię i jest trzymany w zamknięciu.
Kaktus na parapecie to świetna okazja by poznać nie tylko poziom ówczesnej techniki, ale również wpływ ideologii na życie ówczesnych ludzi. Mikołaj bierze udział w apelu na Dzień Wojska Polskiego, uczestniczy wraz z klasą w wykopkach, dowiaduje się, że nie wolno wypowiadać głośno swoich poglądów.
To książka dla dzieci w wieku szkolnym. Jej wspólna lektura z rodzicami może być świetną okazją do rodzinnych wspomnień, jak to niegdyś się żyło, gdy mama z tatą byli dziećmi…
Z nostalgią za czasami mojego dzieciństwa
Jest rok 2009. Krnąbrny, myślący materialistycznie i egoistycznie jedynak, czwartoklasista, nie wiadomo w jaki sposób, budzi się pewnego dnia i odkrywa, że przeniósł się trzydzieści lat wstecz. Na kalendarzu widnieje rok 1979. Nikt nie marnotrawi jedzenia, bo każde zdobyte pożywienie jest na wagę złota; w zwykłych sklepach nie ma czekoladowe kremu Nutelli - można ją kupić jedynie w Pewexie. Dzieci odnoszą się z szacunkiem do dorosłych, nie oceniają siebie po wyglądzie tylko po zachowaniu. Kwitnie życie podwórkowych zabaw, a w szkole wszyscy garną się do pracy społecznej, uczestniczą w kółkach zainteresowań, przejawiają chęci współtworzenia atmosfery szkolnej. Ach, łezka kręci się w moim oku. W 1979 miałam 5 lat i dobrze pamiętam kolejne lata, gdy pomarańcze i banany pojawiały się tylko na święta, albo gdy stałam w kolejce po masło czy papier toaletowy! Ale nie to ujmuje mnie najbardziej w książce Magdaleny Zarębskiej Kaktus na parapecie. Autorka pisze pięknym, prostym językiem o ważnych sprawach międzyludzkich. Podnosi rangę współpracy, przyjaźni, solidarności młodych ludzi. Kreśli portrety głównych bohaterów czytelnie i obrazowo. Pokazuje, że w życiu liczy się to, co wewnątrz nas, a nie pozory zewnętrza. Świetna książka dla wchodzących w okres „młodej młodzieży” czytelników. Lektura wyśmienita również dla rodziców, szczególnie tych, którzy pamiętają czasy, w których zamiast ulicy Lawendowej, była ulica „Przyjaźni polsko-radzieckiej”.
| KOMENTARZE: |




























