Książki dla dzieci » Pamiętnik grzecznego psa
Pamiętnik grzecznego psaWydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Wiek dziecka: od 8 lat NagrodyISBN: 978-83-7672-099-9 |
Ciągle słyszę od moich Państwa, że mam być grzeczny. Ale czy można mieć pretensje do psa, że wytrzepał się w jadalni i zachlapał ściany? Przecież byłem cały mokry! Jestem bardzo grzecznym psem i w dodatku – uważnym obserwatorem rzeczywistości. I widzę, że to ludzi można by nauczyć tego i owego. Na przykład taplania się w kałuży! Albo szaleńczego biegu!
Przecież życie jest za krótkie na ciągłe podawanie łapy i chodzenie przy nodze, prawda?
"Cudowna, zabawna lektura dla tych, którzy już mają, i tych, którzy jeszcze nie mają psa.
Do poczytania dzieciom, dorosłym i… psom.
Polecam."
Artur Barciś
Książka nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom".
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 200
Recenzje książki (Pamiętnik grzecznego psa)
Książeczka ta spełnia wszelkie oczekiwania
Książeczka ta spełnia wszelkie oczekiwania jakie możemy mieć wobec książki dla dzieci: oryginalne, niesztampowe ilustracje, przyjazny format, krótkie rozdziały. No, i przede wszystkim nad wyraz zabawną treść!
Głównym bohaterem jest Winter. Pies rasy alaskan malamut. On też jest narratorem opowiadania, a ciąg przygód opisany z perspektywy czworonoga – jest… no cóż. Zapewne o wiele zabawniejsze niż z punktu widzenia jego właścicieli, których cierpliwość wielokrotnie zostaje wystawiona na próbę. Pięknie i jednoznacznie uprzytamnia dużym i małym czytelnikom jak wygląda świat (jak poligon i plac zabaw) dla nadpobudliwego energicznego szczeniaka. Oraz, że nasi pupile, często pochopnie posądzani o złośliwość, „niegrzeczność” czy wręcz głupotę – po prostu nie potrafią się odnaleźć z świecie ludzkich oczekiwań i ograniczeń. I żadna w tym ich wina, a co najwyżej można pogratulować braku wyobraźni ich właścicielom.
Opisy gonitw Wintera – są tak sugestywne, że niemal dostajemy zadyszki, podczas czytania. To prawdziwy plus tej książki. Humor i dynamika, dzięki którym powtarzające się nieustannie w różnorodnych wariantach pościgi: konie, psy, krowy, pan z widłami etc, nie nużą i rozbawią czytelnika chyba w każdym wieku.
Książka posiada tak entuzjastyczne recenzje, nagrodę w Konkursie Literackim im.Astrid Lindgren – że już lepszych rekomendacji jej pewnie nie trzeba. Zresztą obydwoje autorzy to równie uhonorowani nagrodami, zdeklarowani ekolodzy.
Tym bardziej głupio mi w takiej sytuacji zdradzać jakieś zastrzeżenia. A jednak nie potrafię odgonić natrętnej refleksji, dotyczącej nieodpowiedzialności ludzi, którzy takie psy jak Winter biorą sobie na wychowanie, a potem okazuje się, że wychowywać ich kompletnie nie potrafią. I chociaż oczywiście może to przybrać postać humorystycznej anegdotki /cyt/ „Mam poważne problemy wychowawcze z Tazem – powiedziała pani Agata – Przywłaszczył sobie moje łóżko i wczoraj wieczorem musiałam spać na kanapie w salonie, bo nie wpuścił mnie do sypialni” - to jednak uważam, że akurat w przypadku psów, niefrasobliwość ludzka jest przyczyną zbyt wielu nieszczęść i to po obu stronach.
Pogryzione, okaleczone dzieci – z powodu braku wyobraźni w podejściu i wychowaniu psów, a także tragedii tych zwierząt, które nie spełniwszy oczekiwań, jakie stawia się przed pluszakiem-maskotką, zbyt absorbujące czy uciążliwe w codziennym życiu – traciły dach nad głową, a nawet życie. I myślę sobie, że jest to na tyle ważny temat, że warto przy okazji takiej książeczki, korzystając z jej humorystycznych zasobów i dobrego nastroju w jaki nas wprowadzi – z dziećmi podyskutować. Np. czy spektakularna klęska jaką poniósł treser oznacza, że treserzy są źli i niepotrzebni?...
A osoby, które poczuły się zainspirowane do zgłębienia tajników psiej psychiki i sposobu w jaki psy postrzegają świat wokół, i jak możemy na ten ich świat wpływać - odsyłam do cudownej książeczki „I tak człowiek trafił na psa” Konrada Lorenza, noblisty, który równie humorystycznie, ale niebywale kompetentnie opisuje i analizuje swoich podopiecznych. To także lektura dla naszych dzieci.
Dla Kogo „Pamiętnik grzecznego psa”?
Przeczytaj tę książkę: jeśli kochasz psy, jeśli masz psa, jeśli nie masz psa, jeśli chciałbyś ofiarować psa swemu dziecku, jeśli wahasz się, czy pies w domu to dobry pomysł…
Za każdym razem książka ta będzie inaczej w Tobie rezonować. Dlaczego? Bo na życie zwierzaka w rodzinie można spojrzeć z kilku perspektyw. Rzeczywistość widziana oczami psa jest konfrontowana z różnymi postawami ludzkimi - od niechęci do zwierząt, braku przekonania co do ważności zwierzęcia w domu, poprzez akceptację zwierzaka, aż do euforii dziecięcej, która wypływa z kontaktu z psiakiem. Tak jest w rodzinie i w otoczeniu Wintera - głównego bohatera. Świetnie napisana, ze swadą i polotem wartka akcja sprawia, że trudno się od niej oderwać, a bezpośredni styl narracji „wciąga” w sam środek wydarzeń literackich. Tak, tak, w pewnym momencie, gdy wieczorem przed snem czytałam moim dzieciom (6 i 8 lat) „Pamiętnik grzecznego psa…” – poczułam się w środku wydarzeń - umiejętność autorów w zakresie obrazowania słowem rzeczywistości sprawiła, że po przeczytaniu kolejnego rozdziału spojrzałam „błędnym” wzrokiem na moje dzieci - zastanawiając się, czy jestem u siebie w domu, czy w domu „literackim”. Niemożliwe? Możliwe. Myślę, że na tym polega magia książek – a „Pamiętnik grzecznego psa” niewątpliwie ją posiada.
Na uwagę zasługują też ilustracje, które często zajmują całe dwie strony książki. Ma to szczególne znaczenie, gdy czytasz dziecku, które siedzi Tobie na kolanach. Można się wtedy przez chwilę pobawić w wyszukiwanie małych elementów, przypominanie sobie akcji, czy tez po prostu nazywanie tego, co na ilustracji się znajduje. Dobre ćwiczenie na rozwijanie umiejętności zamykania myśli w „granicach zdania”.
I na koniec – jest to świetna pozycja dla tych dzieciaków, które czytają już same, chcą to robić, a Ty Rodzicu, zastanawiasz się, co „podrzucić” do czytania, by się dziecko przy książce dobrze bawiło, przy tym nieświadomie czegoś nauczyło i chciało sięgać po kolejne historie zapisane na kartkach papieru.
| KOMENTARZE: |





























