Ksi±¿ki dla dzieci » Najdalsza podró¿

Najdalsza podró¿
PATRONAT CzasDzieci.pl

Najdalsza podró¿

Wyd.: esprit
Wiek dziecka: od 8 do 14 lat
tagi: ¶mieræ  anio³y  choroba 

„To nie jest temat dla m³odego, zdrowego cz³owieka takiego jak ty!”
– tymi s³owy zaczyna swoj± ksi±¿kê Constanze Köpp. To odpowied¼, któr± wielokrotnie s³ysza³a od starszych, kiedy jeszcze jako dziewczynka lub nastolatka próbowa³a rozmawiaæ z nimi o ¶mierci. Autorka opowiada o pe³nym zak³opotania milczeniu, z którym spotyka³a siê, pytaj±c o osoby nieuleczalnie chore i cierpi±ce. Ca³kowitym tabu by³a ¶mieræ dzieci.

 

A przecie¿ ¶mieræ – temu nikt nie zaprzeczy – jest paradoksalnie jedyn± nieuniknion± rzecz± w ¿yciu. Z perspektywy chrze¶cijañskiej nie jest te¿ wcale jego koñcem, ale momentem przej¶cia. Kult zdrowia i m³odo¶ci, próba zepchniêcia w nie¶wiadomo¶æ problemu nieuleczalnej choroby i umierania, to niew±tpliwie znaki naszej epoki. Powie¶æ niemieckiej autorki jest literack± prób± przeciwstawienia siê milczeniu o sprawach ostatecznych, prób± zachêcenia do refleksji na ich temat, dodania rodzicom odwagi w rozmowie z dzieæmi na te trudne tematy.

 

Oto niezwyk³a opowie¶æ nieuleczalnie chorej dziewczynki, opowiedziana z „nieziemskiej perspektywy”. Przebywaj±c w niebie, pod opiek± anio³a Archibalda, Franny wspomina swoje krótkie ¿ycie na ziemi, walkê z chorob±, dojrzewanie do umierania i niezwyk³y moment przej¶cia z jednego ¶wiata do drugiego. Obserwuje „z góry” rodziców, siostrê oraz ukochan± przyjació³kê Klarê, swojego „oswojonego Lisa”.

 

Najdalsza podró¿ nie jest tylko ksi±¿k± o chorobie i umieraniu – Franny, próbuj±c siê przygotowaæ do ¶mierci, szuka odpowiedzi na trudne pytania dotycz±ce duszy, wiary, samobójstwa, cierpienia i nadziei. W wyja¶nieniu niektórych w±tpliwo¶ci pomagaj± jej rodzice, inne pytania zostaj± bez odpowiedzi, jednak tym, co przemawia do czytelnika jest bezpo¶rednio¶æ, prostota i odwaga, z jak± Franny rozwa¿a kwestie niezrozumia³e nie tylko dla dzieci. Historia dziewczynki wzrusza, ale te¿ daje nadziejê – niebo opisane przez Franny to przestrzeñ Bo¿ej mi³o¶ci, dom, gdzie nie ma ju¿ cierpienia i têsknoty.

 

Ksi±¿ka Constanze Köpp powsta³a dziêki rozmowom autorki z ma³± córeczk±, a tak¿e wizytom w hamburskim hospicjum dla dzieci „Gwiezdny most”. Najdalsz± podró¿ mo¿na postawiæ na pó³ce obok takich ksi±¿ek jak Ma³y Ksi±¿ê, Bracia Lwie Serce czy Hallo, Pan Bóg? Tu Anna..., ulubionych lektur Franny i jej ma³ej siostry Jessi.

Fragmenty ksi±¿ki (Najdalsza podró¿)

Najdalsza podró¿

¯ycie przed ¶mierci±
 

Mam na imiê Franny. Na Ziemi przebywa³am dok³adnie piêtna¶cie lat, siedem miesiêcy i trzyna¶cie dni. Pod tym imieniem znaj± mnie równie¿ wszyscy tu, na górze. Dzisiaj mieszkam daleko nad wami – w nieskoñczenie rozleg³ym niebie. Moja nowa ojczyzna jest mieszkaniem dobrego Boga, w którym schronienie znajduj± równie¿ miliardy innych dusz.
Z pewno¶ci± jest to najwiêksze mieszkanie wszech czasów z najwiêkszym oknem, z którego mo¿na ogl±daæ jednocze¶nie ca³± Ziemiê. Mo¿ecie odnie¶æ wra¿enie, ¿e to wszystko znajduje siê bardzo daleko, tymczasem dzieli nas raptem jedna jedyna my¶l! My¶li przyci±gaj± ku sobie. Oddali siê tylko ten, kto zapomni. Nigdy nie wolno przestawaæ my¶leæ o innych. Tej pamiêci nikt nie mo¿e nam przecie¿ odebraæ!
Wy, tam na dole, spacerujecie codziennie pod niebem pe³nym dusz. Jedn± z nich jestem ja. Czujê siê wspaniale, mog±c wszystko obserwowaæ z góry. Nie muszê przy tym krêciæ szyj±, ¿eby zobaczyæ wszystko naraz.
Oczywi¶cie z pocz±tku odczuwa³am lêk. Wiedzia³am przecie¿, ¿e nie przybêdzie ¿aden ksi±¿ê i nie zbudzi mnie ze snu. Wprawdzie moje ¿ycie czêsto przypomina³o bajkê, ale niestety nie skoñczy³o siê ono happy endem. Mimo to przez d³ugi czas by³am szczê¶liwa – dopóki nie musia³am zastanowiæ siê nad swoim koñcem.
Tutaj w górze otacza mnie wiele piêknych rzeczy: niebo, gwiazdy, têcza, chmury. Gdy nie mo¿ecie dostrzec nieba zasnutego chmurami, z pewno¶ci± wydaje siê wam, jakby drzwi z mg³y oddziela³y was od nas, bêd±cych na górze.
Przebywam tu od piêciu miesiêcy, a podczas mojej podró¿y do nieba musia³am przej¶æ przez to „pomiêdzy”, które pozostaje tajemnic± dla ka¿dego, kto stoi jeszcze obydwiema nogami na Ziemi.
Wyjawi³am dla siebie tê tajemnicê, która tak czêsto by³a dla mnie niezrozumia³a i przera¿aj±ca. I w ten sposób darujê wam dzisiaj moj± historiê i zabieram was ze sob± w niezwyk³± podró¿.

 

Jak wszystko siê zaczê³o?
 

Mia³am chyba osiem lat, gdy pewnego wieczoru rodzice usiedli u wezg³owia i w nogach mojego ³ó¿ka. Straszny ból brzucha znowu zepsu³ mi ca³y dzieñ. Mama siedzia³a bardzo blisko przy mojej g³owie, przyciskaj±c mi do brzucha ma³y termofor w kszta³cie serca.
– Franny, zawsze nas pyta³a¶, dlaczego tak czêsto ¼le siê czujesz i czemu musimy chodziæ do tylu lekarzy. No wiêc... – i zamilk³a.
– No wiêc, kochanie, czêsto odpowiadali¶my ci wymijaj±co, bo sami nie wiemy zbyt wiele, ale to siê bierze st±d, ¿e...
Tata przerwa³ mamie i chrz±kn±³.
– Wiesz, ka¿dy cz³owiek ma przemianê materii, która jest odpowiedzialna za przyswajanie, transport i przekszta³canie substancji w organizmie. Dba ona równie¿ o wydalanie koñcowych produktów tych procesów. To wszystko jest bardzo wa¿ne dla budowy i utrzymania masy cia³a i...
Tata spojrza³ na mamê.
– I w³a¶ciwego funkcjonowania organizmu!
Zamknê³am oczy i cichutko zapyta³am:
– A u mnie ta przemiana materii ma jak±¶ du¿± wadê?
Tego wieczoru mog³am spaæ w ³ó¿ku rodziców. Tata zas³oni³ lukê znajduj±c± siê miêdzy dwoma materacami, dziêki czemu przez ca³± noc le¿a³am miêdzy nim a mam±. W³a¶ciwie dzia³o siê tak zawsze, odk±d by³am ma³a i chorowa³am. Na przyk³ad gdy mia³am odrê, gor±czkê lub co¶ gorszego. Dlatego razem z moj± siostr± Jessi zawsze cieszy³y¶my siê czasem choroby, która oznacza³a dla nas mo¿liwo¶æ spania w ³ó¿ku rodziców. Jednak wraz z moj± now± dolegliwo¶ci± owo bycie chorym zyska³o ca³kiem nowe znaczenie.
Mama i tata wci±¿ musieli opowiadaæ mi o przemianie materii, ale nie do koñca to wszystko rozumia³am. Wprawdzie teraz wiedzia³am, dlaczego wci±¿ by³o mi niedobrze, czemu odczuwa³am ból, a oddychanie sprawia³o mi tak± trudno¶æ, jednak¿e dodatkowo doszed³ do tego strach. Kto¶ inny kontrolowa³ moje cia³o i wyrugowa³ mnie z posady szefa. A jego nazwisko równie¿ nie brzmia³o zbyt przyja¼nie: pan lub pani Mukowiscydoza. Wyobrazi³am sobie swoje cia³o od ¶rodka i zachcia³o mi siê p³akaæ.
Tego wieczoru jeszcze d³ugo nie mog³am zasn±æ, obserwuj±c ¶pi±cych rodziców. Czy oni tak¿e ¶ni± o swoich dzieciach? Je¶li tak, to czy w ich snach jestem zdrowa?
– Mogê na to umrzeæ? – zaraz nastêpnego ranka zbudzi³am rodziców swym pytaniem.
– Nie, kochanie! – w g³osie mamy zabrzmia³a niemal w¶ciek³o¶æ. – Przecie¿ nie zawsze umiera siê, bêd±c chorym!
Z ulg± nabra³am g³êboko powietrza. Wraz z t± odpowiedzi± umar³ mój najwiêkszy strach. Umar³? Teraz u¶miecham siê na my¶l o kontek¶cie, w jakim u¿y³am wówczas tego s³owa. Lêk oczywi¶cie nie znik³, ale chcia³am go zmniejszyæ za wszelk± cenê. A co bêdzie, je¶li choroba oka¿e siê dla mnie pod³a i umrê? Pojawia³o siê coraz wiêcej pytañ, jednak mama i tata nie potrafili na wszystkie udzieliæ mi odpowiedzi.
Nie znale¼li te¿ ju¿ niczego nowego w swoich m±drych ksi±¿kach, do których zawsze chêtnie zagl±dali. Mia³am po prostu za du¿o pytañ, a oni – o wiele za ma³o odpowiedzi.
– Kochanie, my po prostu nie wiemy wystarczaj±co wiele o wadzie w przemianie materii u ciebie!
Mój lekarz, doktor Brenz, obja¶ni³ mi kwestiê wadliwej przemiany materii na tyle zrozumiale, na ile by³ w stanie to zrobiæ. Poczu³am lekk± ulgê, ¿e nie jestem jedyn± osob± na ¶wiecie, która cierpi na tak± chorobê. Nie zawsze jest mi³o, gdy cz³owiek ma co¶ rzadkiego, gdy¿ mo¿e to wpêdziæ w samotno¶æ. Doktor Brenz powiedzia³, ¿e na mukowiscydozê cierpi oprócz mnie oko³o 5000 ludzi w Niemczech! Naprawdê lepiej jest nie czuæ siê samym, samotnym i innym ni¿ osoby zdrowe. Mimo choroby mog³am jednak przez d³ugi czas robiæ to, co z pewno¶ci± robi³aby tak¿e zdrowa Franny.
Znajduj±cego siê we mnie szefa nazwa³am „ma³ym zamachowcem Muki”. Cz³owiek ju¿ siê z nim rodzi. Czy Muki zagnie¼dzi³a siê we mnie ju¿ wtedy, gdy p³ywa³am w pêcherzu p³odowym mamy? A gdybym ju¿ przedtem czu³a, ¿e mam tê chorobê, to mimo wszystko chcia³abym przyj¶æ na ten ¶wiat? Z pewno¶ci±! Ka¿de ¿ycie jest warte swego istnienia! A gdy kto¶ odczuwa ból, s± na to lekarstwa! Muki te¿ nie mog³a przeszkodziæ mi du¿o zobaczyæ, prze¿yæ i poczuæ.
Moja choroba nareszcie zyska³a nazwê! Zapozna³ mnie z ni± doktor Brenz i by³o ju¿ za pó¼no na odrzucenie tej znajomo¶ci. Przypomina mi to ludzi, którzy narzucaj± siê innym i których trudno siê pozbyæ, nie rani±c ich przy tym. Tata ma takiego kolegê. Zawsze sam siê do nas wprasza³ i przychodzi³ bez zapowiedzi. Nigdy nie czeka³ na zaproszenie. Mama mówi, ¿e samotno¶æ zmienia ludzi. Wspó³czu³am samotnym, jednak zawsze zastanawia³am siê, jak w ogóle ludzie mog± byæ samotni? Przecie¿ tylu ich ¿yje na ¶wiecie... Jednak byæ samym i byæ samotnym to nie to samo! S±dzê, ¿e pierwsze mówi o naszym otoczeniu, natomiast drugie – dotyczy naszego wnêtrza.
– Pos³uchaj, Franny, przecie¿ ka¿dy mo¿e byæ zdrowy! – pociesza³a mnie moja najlepsza przyjació³ka Klara. – Nie ka¿dy ma co¶ tak niezwyk³ego!
Wyra¼nie czu³am, ¿e czêsto wola³aby p³akaæ, ni¿ mnie pocieszaæ. Najlepsze przyjació³ki s± wobec siebie szczere. Rozmy¶la³am nad s³owami Klary, które wcale nie by³y prawd±: Przecie¿ ka¿dy mo¿e byæ zdrowy!
– Istotnie mam co¶ niezwyk³ego – mianowicie ciebie, Klaro!
Po tych s³owach ze ¶miechem rzuci³y¶my siê sobie w ramiona.
Ten, kto chce pocieszaæ, musi byæ bardzo silny. Dodawanie otuchy innym w chwili, gdy cz³owiekowi zbiera siê na p³acz, musi byæ nawet podwójnie trudne! I nie tylko zdrowi pocieszaj± chorych, gdy¿ dzieje siê równie¿ na odwrót!
– Ach, Klaro, to dla mnie wielkie pocieszenie, ¿e jeste¶ i zawsze bêdziesz moj± najlepsz± przyjació³k±!
Klara schwyci³a mnie za rêkê:
– Jestem dumna, ¿e w³a¶nie teraz mogê ci pokazaæ, i¿ naprawdê jestem twoj± najlepsz± przyjació³k±!
Mama i tata wiedzieli o mojej chorobie od samego pocz±tku. Czy w³a¶nie dlatego mia³am takie piêkne dzieciñstwo? Jednak¿e nie mieli pojêcia, kiedy Muki da o sobie znaæ. Ta choroba jest podstêpna, a cierpi±cy na ni± cz³owiek dopiero bardzo pó¼no orientuje siê, ¿e w jego ciele dzieje siê co¶ niedobrego.
Jessi ma trzy lata i jest zdrowa jak ryba. Gdy dowiedzia³am siê, ¿e na Muki siê umiera, to czas spêdzony z Jessi sta³ siê dla mnie wyj±tkowo cenny. Wcze¶niej moja siostra potrafi³a porz±dnie zale¼æ mi za skórê, ale pó¼niej nie udawa³o jej siê to mimo nawet najwiêkszych starañ! Jestem dumna z tego, ¿e mog³am jeszcze pokazaæ Jessi, jak ³apie siê motyle, sk³ada zwierz±tka z papieru i beka gamê. Jednak najbardziej Jessi lubi³a mój tajemny jêzyk. Szeptem ¶piewa³am jej do snu: „Huchandi waszti mi kolta ba ri...”.
Jakie odczucia towarzysz± cz³owiekowi, którego ju¿ nie ma? Jak to jest, nie móc ju¿ postawiæ nóg na Ziemi i przemierzyæ ¶wiata? Widzieæ go tylko z nieba – có¿ za dziwna wizja i uczucie. Maj±c bogat± fantazjê, by³am w stanie wyobraziæ sobie wszystko. Jednak nie byæ ju¿ tutaj – to by³o niemo¿liwe. Nigdy nie uda³o mi siê wyobraziæ sobie, ¿e jestem „nico¶ci±”.
¦wiat bêdzie zawsze krêci³ siê dalej, poniewa¿ prze¿yje wszystkich. Nie zatrzyma siê nawet na chwilkê, gdy kogo¶ znowu zabraknie. Przecie¿ w przeciwnym razie w ogóle by siê nie krêci³, bo w ka¿dej sekundzie jaki¶ cz³owiek gdzie¶ opuszcza Ziemiê.
Dlaczego jeszcze nikt nigdy nie prze¿y³ albo nie przechytrzy³ ¶mierci, lub nie wróci³ z tamtego ¶wiata? Z pewno¶ci± wielu mia³o taki zamiar. Nauka i technika wci±¿ siê rozwijaj±, a ludzie odkrywaj± najsprytniejsze urz±dzenia, jednak nikt nie ma zapasowych czê¶ci do chorego cia³a. Dlaczego badacze i naukowcy nie odkryj± maszyny, która umo¿liwi³aby prze¿ycie? Czemu nikt nie wymienia niesprawnej przemiany materii? A co siê stanie, gdy rozchoruje siê ca³y ¶wiat? Pod³±czymy go do respiratorów? Czy zregeneruje siê sam? Czy ¶wiat ma duszê? A mo¿e ma ich miliardy? Czy umieranie ¶wiata równie¿ dokonuje siê tak wolno i podstêpnie jak umieranie ludzi cierpi±cych na szczególne choroby?
Dlaczego cz³owiek nie mo¿e ¿yæ tak d³ugo, jak chce? Komu uda siê podczas jednego ¿ycia odkryæ ca³y ¶wiat, zw³aszcza gdy jest ono tak krótkie jak moje? Czy to jedno ¿ycie by³oby zbyt nudne, gdyby nie istnia³ jego pocz±tek ani koniec? Czy Ziemia ma za ma³o miejsca dla wszystkich istot ¿yj±cych w tym samym czasie? Wyobra¼cie sobie, ¿e wszyscy ludzie, którzy kiedy¶ ¿yli, znajduj± siê na Ziemi w tym samym czasie. Có¿ to by by³ za t³ok! Tata mówi, ¿e ziemia powoli zmniejsza siê, bo ¿yje na niej bardzo du¿o ludzi. Ponadto twierdzi równie¿, i¿ my, ludzie, niszczymy przyrodê. A przecie¿ wszyscy mogliby¶my ¿yæ w harmonii ze zwierzêtami i ro¶linami.
– Tak, ludzie s± bezwzglêdni! – odpar³am ze z³o¶ci± i pomy¶la³am, ¿e swój ma³y ¶wiat chcê utrzymaæ w nienaruszonym stanie tak d³ugo, jak to tylko bêdzie mo¿liwe. Mój ¶wiat jeszcze d³ugo siê nie zawali. Pomy¶la³am o Wenecji: co stanie siê z jej mieszkañcami, je¶li miasto zatonie w morzu?
– Uczucie nieistnienia tutaj, na Ziemi, z pewno¶ci± podobne jest do okresu przed narodzinami, którego nie mo¿na sobie przypomnieæ. Prawda, mamusiu?
Mama po³o¿y³a rêkê na moim ramieniu:
– Z pewno¶ci±! To znaczy, ¿e to nie mo¿e boleæ, kochanie. A mo¿e przypominasz sobie moment, w którym wysz³a¶ z mojego brzucha?
Mama spu¶ci³a wzrok. Podczas moich narodzin na pewno czu³a ból. I znowu go poczuje, gdy odejdê. Istnieje cierpienie dotykaj±ce cia³a i cierpienie ogarniaj±ce serce.
Pewnej niedzieli odwiedzi³a nas babcia, która przynios³a mi film pod tytu³em Bracia Lwie Serce.
– Wiesz, Franny, ten ma³y ch³opczyk o imieniu Karol jest chyba w twoim wieku. I zawsze gdy bardzo ba³ siê umrzeæ, jego brat Jonatan t³umaczy³ mu, ¿e po ¶mierci znów spotkaj± siê ze sob± w krainie Nangijali.
– Wierzysz, babciu, ¿e kraina, w której spotykaj± siê nasze dusze, ma jak±¶ nazwê?
Babcia zmarszczy³a czo³o.
– To nieistotne, jak nazywa siê ta ostatnia ojczyzna ludzi, gdy¿ zapewniam ciê, ¿e bêdzie to bardzo spokojne miejsce, w którym znajdê siê jeszcze przed tob±, by móc ciê przywitaæ i wszystko ci pokazaæ. Powiedz, jak podoba ci siê nazwa „miasto Piotrowe”?
Zamy¶li³am siê.
– Miasto Piotrowe? Ach, babciu. Nazwa jest mi obojêtna! Lepiej obiecaj, ¿e bêdziesz d³ugo ¿yæ, bo Jessi potrzebuje przecie¿ babci!
To szalone, ¿e Bóg mo¿e zaprogramowaæ d³ugo¶æ ludzkiego ¿ycia. A mo¿e nale¿a³oby powiedzieæ – moment ¶mierci? S³ysza³am, ¿e ludzie, którzy kiedy¶ ju¿ prawie umarli, ale znowu obudzili siê, opowiadaj± o cudownym ¶wietle. Mo¿na przy tym odnie¶æ wra¿enie, i¿ podró¿uje siê przez promienie s³oñca. A gdy umrze siê naprawdê, wówczas z pewno¶ci± przypomina to wycieczkê do tropikalnego raju, w którym pozostaje siê ju¿ na zawsze. Podró¿ w jedn± stronê w prawdziwym ¿yciu jest korzystniejsza ni¿ podró¿ w dwie strony. Podczas mojej ostatniej podró¿y te¿ nie bêdê mia³a biletu powrotnego, jednak bêdê musia³a za ni± drogo zap³aciæ – swoim ¿yciem!
Jak ludzie zachowuj± w pamiêci osobê zmar³±? ¬le by by³o pok³óciæ siê z kim¶ przed swym odej¶ciem. Gdy pomy¶lê o tych wszystkich awanturach, to zaraz przychodzi mi do g³owy Klara i jej mama, które czêsto sprzeczaj± siê o g³upie drobnostki: o pój¶cie spaæ, ogl±danie telewizji albo ciuchy. Przecie¿ takie rozmowy kompletnie nic nie daj± i niczego dziêki nim nie mo¿na siê nauczyæ! My z Klar± w³a¶ciwie nigdy siê nie pok³óci³y¶my. Najlepsze przyjació³ki po prostu tak nie postêpuj±, bo potrafi± znale¼æ najlepszy sposób, by unikn±æ sporu i spokojnie porozmawiaæ ze sob± o tym, co je denerwuje. Gdy by³y¶my tylko troszkê na siebie z³e, wówczas szybko ¶piewa³y¶my jedn± z naszych piosenek z³o¿onych z tajemnych s³ów, obejmowa³y¶my siê i ¶mia³y¶my do rozpuku. Pó¼niej mog³y¶my w spokoju rozmawiaæ. Chocia¿ odrobina k³ótni jest w porz±dku, gdy¿ umo¿liwia poznanie drugiej osoby od nowej strony.
Odk±d dowiedzia³am siê o Muki, mia³am do¶æ du¿o ¿yczeñ. Codziennie przychodzi³o mi do g³owy co¶ nowego, bo ju¿ samo pragnienie czego¶ sprawia³o, ¿e czu³am siê szczê¶liwa. A maj±c bujn± wyobra¼niê, jej wytwory odbiera³am jako autentyczne!
– Kochany Bo¿e, modlê siê ju¿ tyle wieczorów, ¿ebym nie musia³a do Ciebie i¶æ. Nie mam nic przeciwko Tobie, ale przecie¿ mogê spotkaæ Ciê tak¿e tutaj, na Ziemi. Proszê Ciê, nie zabieraj mnie jeszcze do siebie na górê! Je¶li sprawisz, bym nie umar³a na Muki, wówczas dodasz odwagi wielu ludziom i udowodnisz, ¿e istniejesz! Poza tym jestem jeszcze taka m³oda – co mog³abym zrobiæ dla Ciebie tam na górze?

 



KOMENTARZE:

Napisz komentarz, pomó¿ innym, opiniuj tre¶ci
Tre¶æ:
Maksimum 800 znaków.
Imiê:
Kod z obrazka:

Ksi±¿ki dla dzieci

Recenzje ksi±¿ek

Kot trenerem
Recenzja rodzica (mama Monika)

Kot trenerem

Ksi±¿ka: Amy i przyjaciele. Owieczki na start
Antywojenna historia
Recenzja rodzica (mama Karina)

Antywojenna historia

Ksi±¿ka: Opowie¶æ o generale Tomaszku, który nie chcia³ pój¶æ na wojnê
Nie ma chwili do stracenia
Recenzja rodzica (mama Aurelia)

Nie ma chwili do stracenia

Ksi±¿ka: To ja Ci Mamo poczytam - seria
Ró¿ni siê od klasycznych bajek
Recenzja rodzica (tata Artur)

Ró¿ni siê od klasycznych bajek

Ksi±¿ka: Królewna Lenka nie chce byæ grzeczna
Niezwykle skuteczne!
Recenzja rodzica (mama Karina)

Niezwykle skuteczne!

Ksi±¿ka: Dyscyplina na ca³e ¿ycie
wiêcej recenzji

Ksi±¿ki nagrodzone

O zaj±cu, który szuka³ Swojego Miejsca

O zaj±cu, który szuka³ Swojego Miejsca

Ksi±¿ka przyjazna dziecku
Ksi±¿ka przyjazna dziecku »
zwyciêska ksi±¿ka
Rok przyznania: 2011
Fochy fortuny, czyli niezwyk³y s³ownik Kuby i Buby

Fochy fortuny, czyli niezwyk³y s³ownik Kuby i Buby

Zielona G±ska
Zielona G±ska »
nominacja
Rok przyznania: 2011
Pan Malu¶kiewicz i wieloryb

Pan Malu¶kiewicz i wieloryb

Lista Bia³ych Kruków
Lista Bia³ych Kruków »
Rok przyznania: 2011
Tajemnica cz³owieka z blizn±

Tajemnica cz³owieka z blizn±

Nagroda im. Kornela Makuszyñskiego
Nagroda im. Kornela Makuszyñskiego »
Rok przyznania: 2011
Dwa serca anio³a

Dwa serca anio³a

Nagroda DONGA - Ma³y i Du¿y Dong
Nagroda DONGA - Ma³y i Du¿y Dong »
Du¿y Dong
Rok przyznania: 2012
wiêcej nagrodzonych ksi±¿ek
Kraków | Warszawa | Wroc³aw | ¦l±sk | £ód¼ | Poznañ | Lublin | Trójmiasto

© Copyright by Czas Dzieci - Portal informacyjno-rozrywkowy 2006-2012