Strefa rodzica » Okiem rodzica » Nic na siłę! Zabawa lepsza od krzyku.
Rodzice recenzują (18) | |
Rodzice relacjonują (36) | Rodzice piszą (128) |
powiększNic na siłę! Zabawa lepsza od krzyku.
Na pytanie konkursowe, jako mama dwójki Niejadków, mogę Wam moi drodzy dać mnóstwo rad, które sama z powodzeniem stosuję w swoim domu.
Na każdego Niejadka są sposoby. Przede wszystkim nie należy zmuszać dziecka do jedzenia, najlepiej poczekać z podaniem posiłku, gdy dziecko zgłodnieje. Nic się złego nie stanie, jeżeli dziecko opuści posiłek, lub dwa. Po takiej „głodówce” można zaserwować jabłko, brzoskwinie, wafel ryżowy lub coś równie lekkiego. Można zrobić dłuższą przerwę między posiłkami, może malec zatęskni wtedy za jedzeniem. Aby zachęcić malca do jedzenia można zmniejszyć porcje i nie należy poganiać dziecka przy stole.
Jeżeli dziecko twierdzi, że już się najadło, powinniśmy to uszanować i pozwolić odejść od stołu.
Dieta dziecka musi być różnorodna. Na widok codziennej papki bez smaku każdemu może odejść ochota na jedzenie. Są pewne zasady, których powinnyśmy trzymać się pomimo nalegań dziecka. Należy pamiętać aby nie podawać dziecku przekąsek i przegryzek, wykluczyć z jadłospisu batoniki, chrupki, cukierki i inne słodycze, nie dawać napojów przed posiłkiem, które wypełnią i tak mały żołądek.
Zamiast przecieru owocowego, można podać soczystą brzoskwie (to nic, że malec się wypaćka, będzie zadowolony, że zjadł ją sam, bez niczyjej pomocy).
Zaproponuj dziecku przejście na „dorosłe” jedzenie i spożywajcie posiłki razem przy stole. Posadź je na dorosłym krześle, a nie w foteliku do karmienia. Dziecko może chętniej sięgnąć po jedzenie, jeżeli zostanie podane w efektowny sposób. Dla dzieci ważne jest jak wygląda jedzenie (np. kanapki z buzią ze szczypiorku, oczkami z rzodkiewki itp.), zastawa dla dziecka powinna być kolorowa i dziecięca i może przedstawiać np. ulubionego bohatera z kreskówki. Dziecko również może nie lubić pietruszki czy szpinaku, tak jak dorosły fasolki szparagowej – to normalne, każdy ma swój gust. Pozwólmy dziecku samemu zdecydować co chce zjeść, przedstawmy dwie propozycje menu i pozwólmy by dziecko samo wybrało. Dobrym sposobem jest wciągnięcie dziecka w przygotowywanie posiłków, bo przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Często zapominamy, że żołądek dziecka jest o wiele mniejszy niż u dorosłego człowieka i nasze porcje powinny różnić się ilościowo.
Jednak najważniejsze jest to, by pamiętać, że nic na siłę. Dobrym słowem i zabawą można zdziałać więcej niż krzykiem i nudnym namowom.
Pozdrawiam,
Monika Rębiasz
| KOMENTARZE: |
dodany: 2010-03-16 10:49:09, przez: ANES
dodany: 2010-02-01 13:36:33, przez: ewa
dodany: 2010-01-27 09:34:40, przez: Agnieszka
dodany: 2010-01-21 12:27:10, przez: Beatk_a
dodany: 2009-05-07 17:09:04, przez: paulina
dodany: 2009-04-28 15:56:22, przez: ewelina
Na majówkę nawet w zimie!
Ferie w mieście
Pięć lat i wolontariat
Symfonia na fasolę, małe stopy i didgeridoo
Dzień Dobry, Świnko!
Pierwsze dni z noworodkiem, czyli jak nie zwariować po powrocie ze szpitala
Czas na nocnik!
Sylwester na sportowo
Urządzamy rodzinne bale w karnawale
Zima zła! - krótki przewodnik dla niepoprawnych pedagogicznie
Święta bez komputera i TV?
Magiczny czas
W poszukiwaniu magii i sensu świąt...
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Na dworze u króla
Zima lubi dzieci najbardziej na świecie
Nasze świąteczne dekorowanie
Kiedy piszę ten tekst, sypie śnieg...
Blisko, coraz bliżej...
Zimowe zabawy



















