Warszawa

Recenzja książki:

Wiersze z kąpieli

Wiersze z kąpieli

Jarosław Mikołajewski
Maciej Blaźniak (Ilustr.)
od 3 do 8 lat
PATRONAT

Wierszem napisane, słońcem skąpane

Wierszem napisane,
słońcem skąpane,
przywołujące wspomnienia,
tęsknoty nie do nakarmienia…

 

Mkną po plaży bose stopy,
tamta wpadnie w dołek, ta zaś stanie w kopy,
dokopują się do wody,
tak wyraźnie dla ochłody.


Czasem do oka wpaść coś może,
ukłuć, oparzyć czy przypiec – jak to nad morzem,
lecz latem co złe, szybko przemija,
często bez płaczu i bez mamma mia.


Wakacyjną porą masz czas,
prawda, że go masz?
Warto zadumać się wtedy,
tak lekko, bez żadnej biedy,
czy glon to ona czy on?
Jak myślisz, jakiego rodzaju jest glon?

 

Albo podumaj: co może morze?
Czy nadmorska ryba ptakiem być może?
Być może może, któż to wie?
Morze tajemnic swych chronić chce…


A kiedy świt nad nadmorską plażą będzie,
przypłyną białe, białe łabędzie,
a kiedy roześmiana nadciągnie fala,
leżeć jak ta lala będzie cioteczka Hala.


Pośród galaretowatego meduz stada,
pojawić się może nibymeduza nie tak rada,
że człek niedbały zaśmieca środowisko,
i pływa pośród pian morskich to ustrojstwo wszystko.


A że wakacje to czas ulotny,
słowa z piasku woda zmywa,
zostaną fotografie,
do wspomnień nic się nie umywa.

 

Dziękuję zatem autorowi za tę rymów garsteczkę.
podryfowałam uroczą falą wspomnień… troszeczkę.

 

Mama Anna

 

Przeczytaj również

Polecamy

Warto zobaczyć