Książki dla dzieci » Tajemnica starej dzwonnicy
Tajemnica starej dzwonnicyWydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Wiek dziecka: od 7 do 10 lat ISBN: 978-83-7672-074-6 tagi: przygoda |
Sądzicie, że weekendowy wyjazd do babci to okropna nuda?
Bo u babci nie ma internetu, kablówki i kumpli z podwórka?
A w dodatku - co to za pomysł, żeby pojechać do niej z... koleżanką z klasy!
Radek też tak myślał. Dopóki nie znalazł z Magdą podejrzanej gotówki, którą postanowili odnieść na policję.
A potem?
Potem było już z górki – szaleńczy pościg, sekretne tunele, brutalne porwanie, uliczna strzelanina i mrożące krew w żyłach chwile spędzone w... trumnie.
Cena: 19,90 zł
Recenzje książki (Tajemnica starej dzwonnicy)
A wszystko zaczęło się od tego, że podczas wieczornego spaceru Radek ...
Główni bohaterowie książki Dariusza Rekosza „Tajemnica starej dzwonnicy” to Radek Cicho oraz jego koleżanka z klasy Magda Grubińska. Przyjaźnią się, razem też chodzą do klasy VIa. Babcia Radka zaprosiła ich do siebie do Środy Śląskiej na weekend, który zapowiadał się całkiem zwyczajnie wręcz nudno. Nikt się nie spodziewał, że dwa dni u babci będą pełne wrażeń. A wszystko zaczęło się od tego, że podczas wieczornego spaceru Radek znalazł plik sfałszowanych pieniędzy. Radek i Magda postanowili sami rozwiązać zagadkę zagubionych banknotów. W wyniku czego z zapartym tchem śledzimy losy głównych bohaterów, zwłaszcza gdy Magda zostaje porwana a Radek zmuszony jest schować się w trumnie.
Książka napisana jest barwnym, żywym językiem, z napięciem czekamy na rozwój wydarzeń. Duża liczba dialogów dynamizuje akcję. Myślę, że dla starszych dzieci jest odpowiednią lekturą wspaniale rozwijającą wyobraźnię.
Na weekend... tylko do Środy!
Można rzec: dorośli mają Chmielewską, a dzieci i młodzież swego Rekosza! Osadzony w polskich realiach kryminał „pachnie” przygodami doświadczanymi przez bohaterów Nienackiego, Niziurskiego czy Bahdaja, a wielokrotnie przeżywanymi w dzieciństwie przez pokolenie rodziców (mam nadzieję, że te pozycje się nie zestarzały i w dalszym ciągu wciągają chłonnych przygód przedstawicieli młodego pokolenia). I nic dziwnego, ponieważ autor „Tajemnicy starej dzwonnicy” nie tylko nie odżegnuje się (na swojej stronie internetowej) od tych i innych (nie wymienionych tu) autorów, ale wręcz zawdzięcza im swe pisanie...
Co zdarzyć się może w ciągu weekendu u babci w Środzie Śląskiej? Okazuje się, że bardzo wiele, łącznie ze strzelaniną, odkryciem podziemnych korytarzy, śledztwem na cmentarzu, porwaniem i uwięzieniem w tajemniczym „Hotelu pod Rycerzem”, obserwacjami (a raczej podsłuchiwaniami) groźnych przestępców przeprowadzanymi z trumny... A to wszystko dlatego, że babcia Helena – były pracownik muzeum – chciała oprowadzić swoich gości – wnuczka Radka i jego najlepszą koleżankę Magdę (czyli Grubą) po kościele. Aby wejść do kościoła – trzeba było przejść przez bramę, która przylegała do starej dzwonnicy. A tam – znaleźli woreczek, jak się okazało z fałszywymi pieniędzmi. I to, że oddali je na policję wcale nie zakończyło sprawy...
Kryminał z wartką akcją, dowcipny, napisany z lekkością i wciągający aż do ostatniej strony. Dodatkowym walorem jest to, że „zahacza” o historię Polski – wspominając o Henryku Brodatym, rozbiciu dzielnicowym czy skarbie średzkim.
Wspomina o miejscowym święcie – Święcie Wina. Czyta się naprawdę jednym tchem.
Wyjazd do Środy Śląskiej?! Czemu nie...
"Tajemnica starej dzwonnicy" to historia prawdziwie kryminalna
Co prawda dla mojej 6-latki była zbyt skomplikowana, jednak leżąca razem z nami w małżeńskim łóżku nasza starsza córka - 11-latka, nie mogła się oderwać od słuchania.....
W ten sposób rodzi się zamiłowanie do kryminałów i thillerów.
Intryga jest ciekawa, bohaterowie sympatyczni, a język użyty w książce - lekki i przyjemny. Historia trzyma w napięciu do ostatniej strony, kiedy to drogi Magdy Grubska i Radka Cicho krzyżują się z......
No ale nie mogę przecież zdradzić zakońcenia.
Fajną sprawą było też głośne czytanie mojej starszej córce (młodsza usnęła).
Myślałam, że to już się nie wróci, bo odkąd poszła do pierwszej klasy - sama czyta swoje książki przed zaśnięciem.
A tu, następnego wieczoru ( bo przecież nie dało się całej książki połknąć na raz)starsza córa przychodzi z pytaniem: "Dzisiaj też nam poczytasz, mamo?"
Co mogę dodać?
Głośne czytanie we wspólnym łóżku dorastającemu(!)dziecku - bezcenne.....
| KOMENTARZE: |




























