Rozrywka dla dzieci » Czytanki

Czerwony kapturek

CZERWONY KAPTUREK

Snuj się, snuj, bajeczko!
A było tak: niedaleczko, Właśnie tutaj, nad rzeczką,
Mieszkała wdowa z córeczką.
Córeczka, chociaż mała, swej matce pomagała:
Zamiatała podłogę, pełła grządki ubogie,
Chrust zbierała też czasem, bo mieszkały pod lasem,
Niosła proso dla kurek... A zwała się, - Czerwony Kapturek. Widziano ją bowiem nierzadko, jak krząta się przed chatką,
W ogródku i na podwórku - w czerwonym kapturku.
Tak się zwała, jak się zwała, często w niebo spoglądała,
W modre niebo, kędy ptaki szybowały pośród chmurek.
Teraz wiecie, kto to taki, Czerwony Kapturek.

Czerwony Kapturek: "Nie Mruczek, nie Burek, nie jeż, nie ptak -
Czerwony Kapturek - to ja zwę się tak.
Mam warkoczyk, modre oczy,
Buzię mam jak mak.
Nie Mruczek, nie Burek
Nie jeż, nie ptak - Czerwony Kapturek
To ja zwę się tak.
W tej chatce, przy mamie Mój cały świat,
nie psocę, nie kłamię, A mam siedem lat.
Nie znam troski, Śpiewam piosnki, kocham każdy kwiat.
Pobiegnę na wzgórek, a las mi gra,
Czerwony Kapturek To ja, właśnie ja!"

W lesie, stąd chyba z milę, a może nawet nie tyle,
Mieszkała babcia Czerwonego Kapturka.
Zbierała lecznicze zioła rosnące dookoła,
Miała oswojonego dzięcioła, i jeża, i wiewiórkę,
A bardzo się kochały z Czerwonym Kapturkiem.

Pewnego ranka matka rzekła do Czerwonego Kapturka:
"Był gajowy u mnie z wieczora,
przyniósł wieści, że babcia jest chora.
Trzeba szybko jej zanieść lekarstwa.
Ja nie mogę zostawić gospodarstwa,
Muszę kota napioć, Muszę kozę wydoić,
I przegotować mleko, I nakwasić ogórków...
To przecież niedaleko,
skocz do babci, Czerwony Kapturku.
W tym koszyczku jest masło i serek,
i leków różnych szereg:
tabletki aspiryny i suszone maliny,
Proszki od bólu głowy i olej rycynowy,
Kwas borny do płukania i maść do nacierania.
Nie trać, córeczko, czasu, leć do babci, do lasu.
Idź prosto, jak ta ścieżka, nie zbaczaj tylko z drogi,
Bo tam w borze wilk mieszka, Wilk okrutny i srogi!
Słuchaj mojej przestrogi."

Biegnie Czerwony Kapturek, jak przykazała matka,
Nie zbiera ptasich piórek, nie zrywa nawet kwiatka.
Tu strumień, tam pagórek, a w środku ścieżka gładka.
Biegnie Czerwony Kapturek, tak jak prowadzi dróżka.
Na drzewie jemiołuszka śpiewa głosikiem cienkim
Swoje leśne piosenki.
Gil, siedząc na jednej z osik,
też pragnął zaśpiewać cosik
I dźwięczny wytężył głosik.

Gil:
"Piu-piu! Fiu-fiu! Tu gil! Tu-tu, tu-tu, tryl-tryl!
Czerwony Kaptur-tur-tur,uważaj, tu bór, tu bór,
Tu bór, tu las, tu lis. Lis by cię chętnie zgryzł,
I lis, i każdy zwierz. Śpiesz się, dziewczynko, śpiesz!
Piu-piu! Fiu-fiu! Tryl-tryl! Tu-tu, tu-tu, tu gil!"

Wtem, kiedy śpiew gila zmilkł,
Zatrzeszczał w pobliżu krzak,
Wilczych jagód zatrzeszczał krzak,
I zza krzaka wychylił się wilk,
I odezwał się basem tak:
"Witam cię, mój prześliczny Czerwony Kapturku,
Nie bój się moich ząbków i moich pazurków.
Oczernili mnie ludzie przed tobą,
A ja jestem niewinną osobą,
Ja wywodzę się z takich wilków,
Co nie krzywdzą nawet motylków.
Ja mięsa po prostu nie trawię,
Poprzestaję na jagodach i trawie.
A co ludzie mówią - to plotki.
Chcesz, dziewczynko, to się z tobą pobawię?
Może w kotki, a może w łaskotki
Czy w kosi-kosi-łapci?

Czerwony Kapturek:
"Panie wilku, ja idę do babci,
Babcia chora i czeka od rana..."

Wilk:
"A gdzie mieszka babunia kochana?"

Czerwony Kapturek:
"Za polaną, przy siódmym pagórku..."

Wilk:
"No to śpiesz się, Czerwony Kapturku."

Czerwony Kapturek:
"Babcia czeka od godzin już kilku.
Muszę lecieć, pa-pa, panie wilku!"
Biegnie Czerwony Kapturek,
biegnie prosto przed siebie,
Nie ogląda jaszczurek ani chmurek na niebie,
Nóżkami szybko drepce do babci, co w izdebce
Na przyjście wnuczki czeka.

Wilk spoglądał z daleka, postał jeszcze z minutę
I popędził na przełaj, skrótem.
Popędził przez ostępy, Złowrogi i podstępny,
Mknął szybko borem-lasem,
Tak podśpiewując basem:

Wilk:
"W las dam nurka i Kapturka sprytnie zmylę.
W mą pułapkę złapię babkę już za chwilę.
Gdy w brzuchu burczy, dostaję kurczy
I jem wszystko, że aż furczy,
Taki ze mnie wilk!
Moim wrogom dzisiaj srogą dam nauczkę,
Bo mam chrapkę i na babkę,i na wnuczkę.
Gdy w brzuchu burczy, dostaję kurczy
I jem wszystko, że aż furczy,
Taki ze mnie wilk!

Zaszumiały drzewa żałośnie,
Zatrzęsły się dębowe żołedzie,
Zaterkotał derkacz na sośnie:
"Co to będzie, ojej, co to będzie?
Co to będzie, Czerwony Kapturku?!"

A wilk stanął przy siódmym pagórku,
Podwinął pod siebie ogon,
Rozejrzał się, czy nie ma nikogo,
I do babci w okienko zapukał,
Po czym schował się szybko za murek.

Babcia:
"Kto to puka? I czego tu szuka?"

Wilk:
"To ja, babciu, Czerwony Kapturek.
Borem-lasem przybiegłam tu sama,
Z lekarstwami przysyła mnie mama."

Babcia:
"Jakiś dziwny masz głos..."

Wilk:
"Bo mam chrypkę..."

Babcia:
"Jakiś dziwny masz głos..."
"Nie zdążyłam cię dojrzeć przez szybkę,
Chodź do okna..."

Wilk:
"Niestety nie mogę, Bo po drodze zraniłam się w nogę,
Ledwo stoję... Ach, wpuść, babciu miła!"

No, i babcia drzwi otworzyła.

Możecie sobie, moi drodzy,
wyobrazić, co się wtedy stało!
By opisać to - słów jest za mało,
Przerażenie zaciska wprost gardło.
Powiem krótko: wilczysko się wdarło
I ryknęło:

"Mam chrapkę na babkę!
Gdy w brzuchu burczy,
Dostaję kurczy i jem wszystko, że aż furczy!"
To rzekłszy wilk połknął staruszkę,
Tak jak wróbel połyka muszkę.
Ale kiszki wciąż grały mu marsza,
Bowiem babcia, osoba starsza,
Była koścista i chuda,
Więc mu obiad nie bardzo się udał.

Wilk:
"brzuch mam pusty po takiej potrawie.
Przyjdzie wnuczka, to sobie poprawię.
Ale zanim ten ptaszek tu sfrunie,
Przeobrazić się muszę w babunię.
Włożę czepek staruszki na głowę,
Gdzie piżama? Jest! Proszę... Gotowe!
Teraz - hops! - pod pierzynę do łóżka...
O, lusterko! No tak... jeszcze chwilka!
Wykapana babunia-staruszka,
Niepodobna zupełnie do wilka.
Schowam łapę, bo widać pazurek.
Idzie!... Idzie Czerwony Kapturek!"

Czerwony Kapturek:
"Pobiegnę na wzgórek, A las mi gra,
Czerwony Kapturek to ja, właśnie ja...
O, już chatka babuni! Co też dzieje się u niej?
Ucieszy się, gdy zobaczy Czerwonego Kapturka!
A to co? Na dachu wiewiórka...
Rzuca we mnie orzechy...
Może właśnie z uciechy?
Nie. Złości się jak jędza.
Po prostu mnie odpędza.
Wiewiórko, cóż to znaczy?
Witałaś mnie dawniej inaczej.
Powiem babci, dostaniesz burę..."

Wilk:
"Kto tam?"

Czerwony Kapturek:
"Ja, Czerwony Kapturek.
Borem-lasem przybiegłam tu sama,
Z lekarstwami przysyła mnie mama."

Wilk:
"Wejdź, kochanie..."

Czerwony Kapturek:
"Już idę, już lecę...
Babciu, może zapalić świecę?"

Wilk:
"Nie, ja wolę, kiedy jest ciemno.
Chodź, Kapturku, przywitaj się ze mną."

Czerwony Kapturek:
"Babciu, taki dziwny masz głos.
Dlaczego mówisz przez nos?"

Wilk:
"Jesteś głupia... Ugryzła mnie osa...
A zresztą... nie wtrącaj się do mego nosa."

Czerwony Kapturek:
"Babciu, dlaczego jesteś taka zła?"

Wilk:
"Boś za długo do mnie szła,
Zresztą... nie pytaj już więcej..."

Czerwony Kapturek:
"Babciu, a gdzie twoje ręce?"

Wilk:
"Pod pierzyną, bo mi marzną na zimnie,
Przestań pytać i usiądź tu przy mnie."

Czerwony Kapturek:
"Babciu... ja trochę się boję,
Bo te zęby są jakieś nie twoje..."

Wilk:
"Dobre są każde zęby, które prowadzą do gęby,
A że jeść tymi zębami wygodnie,Zaraz ci udowodnię!"

To rzekłszy wilk połknął dziewuszkę,
Tak jak wróbel połyka muszkę.
Oblizał się, jęzorem mlasnął,
Wlazł pod pierzynę i zasnął,
Nie troszcząc się więcej o nic.
Ale to, moi drodzy, nie koniec.
O, nie! Bo właśnie z dąbrowy
Szedł w tamte strony gajowy.
Posłuchał, co gil wyśpiewał,
Posłuchał, co szumią drzewa,
Potem jeszcze przybiegła wiewiórka...
I tak się dowiedział o losie Czerwonego Kapturka.

Gajowy:
"Przez lasy, przez dąbrowy wędruje gajowy,
Na trąbce w lesie gra i gra,
A echo niesie tra-ra-ra!
Ma broń nabitą w dłoni, ta broń go obroni,
Niestraszny mu jest niedźwiedź zły,
Niestraszne mu są wilcze kły!
"Przez lasy, przez dąbrowy wędruje gajowy,
Na trąbce w lesie gra i gra,
A echo niesie tra-ra-ra!

Galowy idzie, wydłuża krok,
Bo już dokoła zapada mrok,
I głos puchacza leci przez knieję.
W oddali chatka babci widnieje.
Idzie gajowy, patrzy przez szybkę...
O, tu potrzebne działanie szybkie!
Wchodzi do środka, zapałką świeci!
I cóż zobaczył? Zgadnijcie, dzieci!

Wilk pod pierzyną spokojnie chrapie,
Trzyma czerwoną czapkę w łapie,
A brzuch ma taki pękaty,
Że zajmuje nieomal pół chaty.
Galowy mu do gardła przystawił dwururkę.

Gajowy:
"Hej, wilku bury! Łapy do góry!
Coś zrobił z babcią i Czerwonym Kapturkiem?
Oddawaj je, bo ci szyję Kulami przeszyję!"

Wilk:
"Ojej! Po co tyle hałasu?
Zapomniałem wrócić do lasu,
Zaspałem, bo myślałem, że to niedziela.
Błagam, niech pan nie strzela,
Litości, panie gajowy!"

Gajowy:
"O lirości nie ma mowy!
Będziesz miał, wilku, nauczkę!
Oddawaj tu babcię i wnuczkę!
Liczę do trzech, a potem..."

Wilk:
"Już je oddaję z powrotem,
tylko niech pan tę lufę odsunie...
Muszę się wytężyć maluczko...
Eech... Eech... Uuch... Masz pan babunię...
Uuch... Eech... Uuch... Razem z wnuczką!"

I wyobraźcie sobie,
Że z paszczy wyskoczyły mu obie,
Nienaruszone, a przy tym
W stanie całkiem przyzwoitym.
Babcia nawet uzdrowiona.
Czerwonego Kapturka chwyciła w ramiona
I tak się całowały, ściskały, cieszyły,
Że odzyskały zaraz i humor, i siły.
Potem się gajowemu rzuciły na szyję.

Babcia i Czerwony Kapturek:
"Niech nam pan gajowy żyje sto lat albo i więcej!"

Babcia:
"Cóż my możemy dać panu w podzięce?
Chyba ten kapturek z czerwonej włóczki
Na pamiątkę od mojej wnuczki."

Czerwony Kapturek:
"Świetnie! Niech go pan przymierzy!
Nawet całkiem dobrze leży,
Trochę jest może zbyt kusy..."

Babcia:
"Dodaj więc do kapturka jeszcze dwa całusy."

Gajowy był w siódmym niebie.
Okręcił babcię dookoła siebie,
Uściskał się z Czerwonym Kapturkiem,
A wilka związał bardzo mocnym sznurkiem
I zawiózł od razu prosto do Warszawy.

Oto jest koniec bajki. I koniec zabawy.
A wiecie, co z wilkiem się dzieje?
Wilk pożegnać musiał knieję
I zamieszkał w warszawskim zoo,
Gdzie mu niezbyt wesoło,
Toteż jest na wszystkich zły
I przez kraty szczerzy kły.
Nie podchodźcie do klatki za blisko,
Bo to bardzo niedobre wilczysko.
A teraz już, dzieci, koniec.
Nie pytajcie mnie więcej o nic,
Bo gdybym coś więcej wiedział,

Tobym wam sam opowiedział.


w dziale Piosenki i Kołysanki:
Oj, zdało mi się zdało, że pólko gorzało. Ale mojej Marysieńce ziółko zakwitało. Oj, zakwitło ziółko, da, czerwone goździki. Da, zakładaj Jasieńku, da, te wrone koniki. A jakże je zakładać, da,... czytaj więcej »
Mam chusteczkę haftowaną, Co ma cztery rogi, Kogo kocham, kogo lubię, Rzucę mu pod nogi, Tego kocham, tego lubię, tego pocałuję, A chusteczkę haftowaną tobie podaruję. muz./sł. tradycyjna... czytaj więcej »
Jestem sobie przedszkolaczek, Nie grymaszę i nie płaczę, Na bębenku marsza gram, Ram tam tam, ram tam tam. Mamy tu zabawek wiele, Razem bawić się weselej, Bo kolegów dobrych mam, Ram tam tam,... czytaj więcej »
Jedzie pociąg z daleka, Ani chwili nie czeka, Konduktorze łaskawy, Zabierz nas do Warszawy, Konduktorze łaskawy, Zabierz nas do Warszawy. Konduktorze łaskawy, Zabierz nas do Warszawy, Trudno,... czytaj więcej »
Jadą, jadą misie, tra la la la la, Śmieją im się pysie, cha cha cha cha cha, Przyjechały do lasu, narobiły hałasu, Przyjechały do boru, narobiły rumoru. Jadą, jadą misie, tra la la la la, Śmieją... czytaj więcej »
Był sobie król, był sobie paź i była też królewna. Żyli wśród mórz, nie znali burz, rzecz najzupełniej pewna. Żyli wśród mórz, nie znali burz, rzecz najzupełniej pewna. Kochał się król, kochał się... czytaj więcej »
Pewnego razu Kinga spotkała Wikinga, Mieszkał na obrazku i zrywał się o brzasku, I zwiedzał wielkie morza, i Kindze było go żal. Ref.: A ja wolę moją mamę, Co ma włosy jak atrament, Złote oczy... czytaj więcej »
Zuzia lalka nieduża I na dodatek cała ze szmatek W kratkę stara spódniczka Łzy na policzkach A w główce marzeń sto Lecz kocham ją najbardziej ze wszystkich moich lal Choć nie ma sukni złotej Zabiorę... czytaj więcej »
Na skraju lasu jest mały domek, ma złote szybki i dach z orzeszka Obok rośnie mnóstwo poziomek. Zgadnij kto w domku tym zamieszkał? Nie koziołek, nie biedronka, lecz to ja Zając Poziomka! Ogon,... czytaj więcej »
Ten mały to mój starszy brat On zawsze bardzo mało jadł Marudzi już od rana Bo nie chce jeść śniadania Więc martwi się rodzina Że ma „niejadka” syna Przepadam wprost za bratem I straszę... czytaj więcej »
Mój brat wciąż czyta o kosmitach Gwiazdach, planetach i orbitach O niczym innym nie chce słyszeć Nawet do UFO listy pisze Wreszcie zasłużył na nagrodę I latający ujrzał spodek Bo wylądował dziś... czytaj więcej »
Chodź opowiem ci o jednym z letnich dni, bawiłam się na łące gdy ktoś szepnął mi, wielki kłopot mam, bo ciągle jestem sam, chodź zabaw znam tysięcy z kim się bawić mam .. ? Ref: poleć, poleć ze mną... czytaj więcej »
Wesoło jesienią w ogródku na grządce, Tu ruda marchewka tam strączek, Tu dynia jak słońce, tam główka sałaty, A w kącie ogórek wąsaty. Ref.: Ogórek, ogórek, ogórek, Zielony ma garniturek, I czapkę... czytaj więcej »
Na Wojtusia z popielnika Iskiereczka mruga Choć opowiem CI bajeczkę bajka będzie długa. Była sobie Baba-Jaga Miała chatkę z masła A w tej chatce same dziwy Cyt iskierka zgasła. Była sobie... czytaj więcej »
Szczotka pasta,potem ciepła woda,tak się zaczyna wielka przygoda,myje zęby,bo wiem dobrze o tym, kto ich nie myje ten ma kłopoty...Żeby zdrowe zęby mieć,trzeba tylko chcieć.Szczotko,Szczotko, hej szczoteczko... czytaj więcej »
Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego (2), fantazja, lalalalalala lalalalala. To szkiełko wszystko potrafi, na każde pytanie odpowie, wystarczy... czytaj więcej »
Mam fryzurę na cebulę Przestraszyłam panią Ulę Pewnie zaraz wszystkim powie Co ja dzisiaj mam na głowie Nie kucyki, Nie warkocze Chociaż może są urocze To fryzura całkiem nowa Taka właśnie cebulowa Niech... czytaj więcej »
1.Żył przed laty bardzo mądry miły król był bogaty ale za to źle się czuł nie miał żony więc mu serce ściskał żal był strapiony bo córeczkę smutną miał Ref : Mała smutna królewna której rozbawić... czytaj więcej »
Kulfon, Kulfon, co z ciebie wyrośnie?! Martwię się już od tygodnia. Zębów nie myjesz, kolegów wciąż bijesz, dziurę masz w najlepszych spodniach! Nikt jeszcze nie wie, co ze mnie wyrośnie: gruszki... czytaj więcej »
Już pora wstać by ruszyć z domu przyjaciela spotkać znów miły puchaty okrągły bo to mój jest Kubuś Puchatek Kubuś wśród roju pszczół jak to niedźwiadków ród Kubuś włazi bez trudu ramboli bamboli na... czytaj więcej »
Poprzez miedze, poprzez łąki, poprzez leśne ścieżki wąskie, cztery łapy psa unoszą w świat. Łapy, łapy, cztery łapy, a na łapach pies kudłaty. Kto dogoni psa? Kto dogoni psa? Może ty, może ty,... czytaj więcej »
Kle-kle boćku, kle-kle, witaj nam bocianie! Wiosna ci szykuje, wiosna ci szykuje żabki na śniadanie. Wiosna ci szykuje, wiosna ci szykuje żabki na śniadanie! x10... czytaj więcej »
Kiedy wracam ze szkoły i otworzyć chcę drzwi, już od progu dobiega zawsze wierny głos psi. Na dywanie w pokoju do nóg łasi się kot, a w pudełku pod stołem chomik chowa się w kąt. Każdy ma jakiegoś... czytaj więcej »
Jesteśmy jagódki, czarne jagódki Mieszkamy w lasach zielonych, zielonych Oczka mamy czarne, uszki granatowe A sukienki są zielone i seledynowe. A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi Idziemy... czytaj więcej »
Były raz sobie cztery słonie, Małe, wesołe, zielone słonie, Każdy z kokardką na ogonie Hej – cztery słonie. I poszły sobie w daleki świat, Daleką drogę, w wesoły świat, Hej świeci słońce,... czytaj więcej »
Dlaczego biedronka jest mała? Czy może być morze bez dna? Czy każda królewna ma pałac I czy on jest ze szkła? Dlaczego raz jestem nieśmiała, A potem to brykam aż wstyd? Ref. Co powie tata,... czytaj więcej »
Ciotka Klotka, Patrzcie dzieci Na Gokartach w górę leci Na gokartach, na błyszczących Z walizkami tnie pod słońce Przeleciała nad ulicą I zamiotła dach spódnicą Na kominie była chwilę Czy to ciotka?... czytaj więcej »
1. Była sobie żabka mała. RE-RE, KUM-KUM, RE-RE, KUM-KUM, która mamy nie słuchała. RE-RE, KUM-KUM, bęc. 2. Na spacery wychodziła RE-RE, KUM-KUM, RE-RE, KUM-KUM, innym żabkom się dziwiła. RE-RE,... czytaj więcej »
Taki las wielki las, wielki że aż strach Z rudych drzew ściany ma, z rudych liści dach W lesie szmer, w lesie szum, coś tam stuka wciąż Może to dziki smok, może wielki wąż! Skacze coś jak piłka,... czytaj więcej »
Gdybym była całkiem mała, To bym wsiadła do sandała I pływała po kałuży I nie bałabym się burzy. Gdybym wcale nie urosła Miałabym z zapałek wiosła I robiłabym co chciała Gdybym była całkiem... czytaj więcej »
Mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą Każda taka zabawa jest wspaniałą przygodą Kiedy dobry ma humor to zamienia się w pianę A jak znajdzie gdzieś słomkę, puszcza bańki mydlane. Ref.: Mydło wszystko... czytaj więcej »
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę, Kolorowe kredki bardzo lubią mnie, Kolorowe kredki kiedy je poproszę, Namalują wszystko to co chcę. Namalują domek i na płocie kota I wesołe słonko na pochmurne... czytaj więcej »
Kiedy już trzeba będzie powiedzieć "cześć", Kiedy już lato pęknie i spadnie deszcz. Co Ci dać, przyjacielu, mych słonecznych dni, Żeby czas nie zamazał tych wspólnych chwil. Ref: Bursztynek, bursztynek... czytaj więcej »
Ta Dorotka, ta malusia, ta malusia, tańcowała dokolusia, dokolusia, tańcowała ranną rosą, ranną rosą, i tupała nóżką bosą, nóżką bosą. Ta Dorotka, ta malusia, ta malusia, tańcowała dokolusia, dokolusia, tańcowała... czytaj więcej »
W górze tyle gwiazd, w dole tyle miast, gwiazdy miastu dają znać, że dzieci muszą spać Ach śpij kochanie, Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz, czego pragniesz, daj mi znać, ja ci wszystko... czytaj więcej »
My jesteśmy krasnoludki, Hopsa sa, hopsa sa! Pod grzybkami nasze budki, Hopsa sa, hopsa sa! Jemy mrówki, żabie łapki, Oj tak tak, oj tak tak! A na głowach krasne czapki, To nasz znak, to nasz... czytaj więcej »
Jawor, jawor, Jaworowi ludzie, Co wy tu robicie? Budujemy mosty Dla pana starosty. Tysiąc koni przepuszczamy, A jednego zatrzymamy.... czytaj więcej »
Jedzie pociąg z daleka, Ani chwili nie czeka, Konduktorze łaskawy, Zabierz nas do Warszawy! Konduktorze łaskawy, Zabierz nas do Warszawy! Trudno, trudno to będzie, Dużo osób jest wszędzie. Pięknie... czytaj więcej »
Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa, jeden duży, drugi mały oba mi się spodobały. Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa, nic nie będą robiły, tylko ciebie bawiły. słowa: Zofia Rogoszówna... czytaj więcej »
Już pora wstać, wyruszyć z domu Przyjaciela spotkać znów Miły, okrągły, puchaty, Bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś - wśród roju pszczół - jak to niedźwiadków ród Kubuś - włazi bez trudu... czytaj więcej »
CZERWONY KAPTUREK Snuj się, snuj, bajeczko! A było tak: niedaleczko, Właśnie tutaj, nad rzeczką, Mieszkała wdowa z córeczką. Córeczka, chociaż mała, swej matce pomagała: Zamiatała podłogę,... czytaj więcej »
MY JESTEŚMY KRASNOLUDKI muz./sł. tradycyjna My jesteśmy krasnoludki, Hopsa sa, hopsa sa, Pod grzybkami nasze budki, Hopsa, hopsa sa, Jemy mrówki, żabkie łapki, Oj tak tak, oj tak tak, A na... czytaj więcej »
Interesują mnie terminy:
Dla dzieci w wieku:
Interesują mnie wydarzenia z kategorii »

Newsletter

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami? Skorzystaj z naszego newslettera

podaj prawidłowy e-mail
Zobacz co zyskujesz

Artykuł na Czasie

Jak oswoić nieśmiałość?

Jak oswoić nieśmiałość?

W tym tygodniu Domowa Akademia Zielonej Sowy poleca artykuł o tym jak oswoić nieśmiałość. Jest również konkurs, w którym do wygrania wspaniałe nagrody!  

W domu z dzieckiem

Super Mamy w Limango Domowa Akademia Ucz się z nami EkoRodzice radzą

Sonda – Czas Dzieci

Jakiego języka obcego uczy się Twoje dziecko?
angielskiego
niemieckiego
francuskiego
hiszpańskiego
włoskiego
japońskiego
rosyjskiego
innego


Kraków | Warszawa | Wrocław | Śląsk | Łódź | Poznań | Lublin | Trójmiasto

© Copyright by Czas Dzieci - Portal informacyjno-rozrywkowy 2006-2014