Wrocław

Rozplątanie tęczy nastąpiło na Nadodrzu, czyli nowe miejsce na teatralnej mapie Wrocławia.

Rozplątanie tęczy nastąpiło na Nadodrzu, czyli nowe miejsce na teatralnej mapie Wrocławia.

Choć moi synowie dawno już przestali być „najnajami”, moja fascynacja teatrem dla raczkujących widzów, trwa nadal. Dlatego wiadomość o otwarciu we Wrocławiu fili Teatru Małego Widza, była zapowiedzią czegoś zdecydowanie ważnego.

 

Profesjonalne spektakle dla dzieci w wieku 0-4 lata mogliśmy do tej pory oglądać we Wrocławskim Teatrze Lalek czy przy okazji Festiwalu „Dziecinada”, stąd moje duże oczekiwania co do premiery, która miałam miejsce 10 lutego we wrocławskim  artystycznym hotelu „Hart” na Nadodrzu, dzielnicy do tej pory kojarzonej głównie z artystycznymi i społecznymi projektami dla dorosłych.

 

 

Spektakl wyreżyserowany przez Agnieszkę Czekierdę okazał się perełką teatralną … ale od początku. W mojej opinii nie powstał teatr ale przestrzeń teatralna i jest to pierwszy atut nadodrzańskiego miejsca. Rodzic nie przychodzi tu jak do klasycznego teatru, gdzie w foyer czeka z dzieckiem na spektakl, tu rodzic kupując bilet zachęcany jest do przyjścia pół godziny przed czasem i zostania po. Czeka tu bowiem na całą rodzinę sensoryczny plac zabaw pod szyldem „Dzikie Dzieci”, sofa z kolorowymi poduchami jako idealne miejsce do porozmawiania i nakarmienia najmłodszych oraz mini bufet z wodą, kawą i herbatą. To wszystko sprawia, że zaczynamy się tu czuć trochę jak w gościach u przyjaciela a nie w miejscu, gdzie za chwilę pogoni nas trzeci dzwonek.

 

 

Kiedy już przyjdzie pora na zajęcie miejsca na widowni, okazuje się, że właścicielka Hartu Izabela Duchnowska dokonała cudu, adaptując podziemia hostelu ma idealną salę teatralną. Wszystko w kolorze bieli i czerni tworzy przestrzeń, która pozwala małemu widzowi skupić się tylko na bodźcach dobiegających ze sceny, wręcz sterylnie wyczyszczone otoczenie z niepotrzebnych „przeszkadzaczy” koncentruje uwagę najtrudniejszego adresata jeśli chodzi o kwestię skupienia. Potem jest już tylko lepiej! Niesamowicie energetyczna Dagmara Bąk zaczyna czarować również dorosłą widownię. Na początku wykorzystuje tylko swoje ciało, mimikę i ruch, by zaciekawić i nawiązać kontakt z maluchami, później wprowadza na scenę szklane wazony, wodę, kolorowe farby, pompony i piórka, które na białym tle działają ze zdwojoną mocą. Najnaje, przy pomocy kolorów i odgłosów, otrzymują pełen wachlarz emocji. Aktorka, nie tracąc czujności na widza, pokazuje mu zaciekawienie, radość, strach czy zadziwienie. Słowa i muzyka, które padają w trakcie są tylko dopełnieniem całości.

 

A widz (średnia wieku lat 2,5)? Na czarowanie ze sceny odpowiada tym samym. Przez 30 minut dzieciaki siedziały jak zahipnotyzowane i nikt nie okazał zniechęcenia czy niezadowolenia. Z minuty na minutę coraz częściej było słychać głośne reakcje fascynacji i pełnego zaangażowania w to, co się dzieje przed nim. Dla mnie niesamowite było to, że żadne dziecko nie pokusiło się wejść na scenę i złapać chociażby kolorowe piórko. A może to dowód, że zrozumiały doskonale, że są w teatrze? Za co duży ukłon w stronę twórczyń przedstawienia. Ja natomiast po raz kolejny odkryłam za co lubię teatr dla najmłodszych. Jako dorosły powinnam teraz napisać „aż wstyd się przyznać”, ale przyznam się, bo tego szukam w teatrze dziecięcym, odkryłam, że wgapiam się skupiona w lejącą się wodę z konewki, uśmiecham na widok rozrzuconych pomponów i rozczulam patrząc na wirujące piórka. Warto było!

 


Zapraszam wszystkich rodziców ze swoimi maluchami na Nadodrze do Teatru Małego Widza. To najlepsza okazja na czary-mary, a po drodze na naukę „bycia widzem”, bo to przecież te dzieciaki zapełnią kiedyś sale wielkich teatrów z ambitnym repertuarem. A póki co idźcie i dotykajcie, słuchajcie, oglądajcie, podane to będzie po mistrzowsku. Nie wiem co sądzą rodzice po premierowych spektaklach we Wrocławiu, ja wiem jedno, już nie mogę się doczekać kolejnej premiery, spektaklu pt. „Cztery pory roku”. Do zobaczenia w Harcie.

autor

Joanna Klima

Mama 21-letniego Kacpra i 8-letniego Stasia
Z zawodu i zamiłowania nauczycielka. Lubi korzystać z oferty kulturalnej Wrocławia i uczy tego swoich synów. Ma dwie wielkie miłości teatr i rower.

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć