Warszawa

Zdetronizowani książęta

Zdetronizowani książęta

Jedynaka, który nagle staje się starszym bratem lub siostrą w psychologii zwykło się określać mianem „zdetronizowanego księcia”. I nie ma w tym "tytule" cienia przesady. Przez moment uporządkowany dotychczas świat chwieje się w posadach, a niedawny ulubieniec całej rodziny, chcąc, nie chcąc, schodzi na dalszy plan.

 

Hello, baby!

 

Oczywiście, nierzadko zdarza się, iż pierworodny intensywnie domaga się rodzeństwa, na ulicy z ciekawością zagląda do wózków, przykłada ucho do maminego brzucha, wspólnie z rodzicami odlicza dni do porodu, leci do szpitala jak na skrzydłach i z miejsca zakochuje się w osesku. To idealny scenariusz dla rodziców, którzy i tak są zestresowani i pełni obaw. Jednak nie zawsze się sprawdza. Bywa też tak, że „starszak” nie kryje wrogości wobec tego tajemniczego przybysza, który z niewiadomych przyczyn ulokował się pod sercem mamusi i już pochłania całą uwagę otoczenia!

 

Nawet malec, który niecierpliwie oczekiwał na pojawienie się nowego członka rodziny może czuć się zawiedziony, gdy mama przywozi do domu nudne, nieustannie płaczące zawiniątko. No bo w co się bawić z takim krzykaczem? Czasem przedmiotem rozczarowania bywa płeć, zdarza się, że starsze dziecko nie chce zaakceptować nowo narodzonej dziewczynki, bo przecież „zamawiało” brata!

 

Jeszcze inaczej przedstawia się sytuacja, gdy to uczeń czy nastolatek traci „status” jedynaka. Wydawać by się mogło, że przy tak dużej różnicy wieku problem zazdrości i rywalizacji nie istnieje. Nic bardziej mylnego! Zbuntowanemu młodemu człowiekowi wcale nie będzie łatwo podzielić się przestrzenią i rodzicielską atencją z berbeciem.

 

Mistrzowie drugiego planu

 

Nie wpadajmy jednak w panikę. Na wszystko jest rada. Jeśli mamy już pewność, że zamiast wyczekiwanego braciszka urodzi się mała panienka i nie wiemy, jak o tym powiedzieć starszemu dziecku, z pomocą przychodzi nam bajkoterapia. Warto przeczytać malcowi bajeczkę o misiu, który czekał na brata, ale urodziła się siostra (są to tzw. bajki terapeutyczne, bardzo polecane przez specjalistów, mające za zadanie pomóc najmłodszym odnaleźć się w konkretnej nowej sytuacji). Dziecko usłyszy o uczuciach, z którymi może się utożsamiać, pozna też szczęśliwy finał i korzyści płynące z posiadania siostrzyczki.

 

Starsze rodzeństwo będzie potrzebowało podpowiedzi i pomocy w nauczeniu się, jak zajmować się czy bawić z niemowlakiem. To doskonała okazja, by wprowadzić zabawy (a także zabawki!), które będą cieszyć zarówno bobasa, jak i starszaka. Kilkulatek z radością odkryje, że nawet z maciupeńkim oseskiem można się wspaniale bawić, a w miarę upływu czasu repertuar wspólnych harców jeszcze się wzbogaci!

 

Zazdrości na początkowym etapie nie da się całkiem wyeliminować, ale można ją skutecznie zmniejszyć.Jeszcze przed narodzinami „konkurenta” warto pomyśleć o prezencie dla starszego dziecka. Może to być np. wymarzona zabawka czy gra. Przywożąc do domu noworodka wręczmy starszemu dziecku podarek „z okazji narodzin malucha”. Poza tym starajmy się włączyć pierworodnego do pomocy przy brzdącu, niech czuje się ważny i potrzebny. I nie szczędźmy pochwał. Wzbudźmy w nim zdrową dumę!

 

Powtarzajmy, jaki jest dzielny i pomocny. Jeśli mamy taką możliwość, pokażmy mu też jego własne zdjęcia i filmy z okresu niemowlęctwa, podkreślajmy, że nim opiekowaliśmy się dokładnie tak samo! Podobnie możemy postąpić nawet z dzieckiem dużo starszym. Pamiętajmy, że rywalizacja między rodzeństwem jest całkowicie naturalna i wcale nie zależy od wieku. Aby zacieśnić więzi rodzinne warto tak reżyserować czas wolny, by jak najwięcej rzeczy robić razem. Organizujmy rodzinne wypady „całym zespołem”, pokażmy, jak może być miło i wesoło.


Innym pomysłem może być wprowadzenie zasady, że przez pewien czas koncentrujemy się na jednym z dzieci – tak, by każde mogło poczuć się wyjątkowe i rozpieszczane. Bajka o zdetronizowanym księciu z pewnością może mieć szczęśliwe zakończenie!

 

                                                                                        Aleksandra Bujas                                                                                             

 

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć