Warszawa

Poradnik rodzicielski bez nadęcia, czyli "Nie mogę, trzymam dziecko"

Poradnik rodzicielski bez nadęcia, czyli "Nie mogę, trzymam dziecko"

Czy sądzicie, że tylko dzieci uczą się przez zabawę? Poniżej chciałabym zaprezentować dowód, że to absolutne kłamstwo! My dorośli przez śmiech i dobre nastawienie umiemy wyciągnąć dopiero potężną lekcję! Nie wierzycie? A czytaliście już Nie mogę trzymam dziecko. Rodzicielstwo bez instrukcji obsługi?

 

Koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję, bo jak twierdzi sama autorka, jeżeli niczego nowego nie dowiecie się z tych wspomnień, porad i opisów sytuacji to odnajdziecie może w nich kawałek siebie. Jeżeli i to się nie znajdzie na kartach książki, to z pewnością odprężająca będzie myśl, że Wasze przeżycia z małym dzieckiem były inne i spokojniejsze. Zaintrygowani? Co więc jest w środku?

 

 

Ogromny dystans i humor

 

Przeczytaliście tonę świetnych książek o tym jak być doskonałym rodzicem? Później wybraliście się do znakomitej szkoły rodzenia i uzupełniliście wiedzę radami doświadczonych znajomych i rodziny? Później pojawił się w Waszym domu nowy członek rodziny i w parę minut obalił wizję, którą zdążyliście dzięki tym czynnością wykreować? Nie jesteście sami! Na pomoc z radami, a przede wszystkim z dobrym słowem, przykrytym warstwą humoru pędzi Ksenia Potępa – autorka, matka i rysowniczka. Z niesamowitym dystansem opowie Wam o trudach macierzyństwa. I mimo, że faktycznie jest to niełatwy orzech do zgryzienia, to nawet świeżo upieczeni rodzice zrelaksują się przy jej opowieściach. Dlaczego? Bo nie jest to zbiór kolejnych genialnych rad bez których nie zostanie się matką roku. Z przymrużeniem oka natomiast prezentuje, że aby ten tytuł zdobyć nie trzeba wyjść z siebie, a błędy zdarzają się wszystkim. Dzięki temu ta podzielona na 26 części książka wciągnie wszystkich (nie tylko rodziców) i powali na kolana swoim humorem.

 

 

W całej tej zabawie ukryte jest sporo logiki

 

Nie dajcie się jednak zwieść opinii, że jest to tylko zabawna książeczka dla poprawy humoru (chyba, że właśnie tego szukacie ;)) Pomiędzy kolejnymi żartami znajdziecie doprawdy wiele istotnych kwestii w temacie macierzyństwa. Nie zabraknie historii o uczeniu dziecka samodzielnego spania, o jego uporze, a także o przekraczaniu granic cierpliwości. Oczywiście wszystko to pełne jest auto-uszczypliwych komentarzy samej autorki, co tylko podbija wartość przekazu. W dodatku jeżeli czasem potrzebujecie usprawiedliwienia dla swoich zachowań – to także jest książka dla Was. Wyjaśni Wam ona dlaczego możecie, a nawet powinniście powiedzieć komuś: nie mogę trzymam dziecko. I to zamyka wszystkie dyskusje – niezależnie od problemu. Z lektury wyciągniecie też ogromnie uniwersalną prawdę: nie da się być rodzicem idealnym, a najlepszym co można zrobić to czasem wrzucić na luz.

 

 

Genialne porównania

 

Warstwa językowa w tej książce także jest jej ogromnym atutem. Przede wszystkim dlatego, że autorka doskonale bawi się stylem wprost z bloga lub Facebooka. Dzięki temu kolejne opowieści czyta się z przyjemnością. Ogrom humoru mimo, na którym zbudowana jest cała książka zupełnie nie przytłacza. Do tego dodajcie znakomite porównania, które nie raz i nie dwa wywołają na Waszej twarzy uśmiech lub rozbawią do łez.

 

Z czasem nadchodzi ten piękny moment, kiedy można wyjść z domu bez dziecka. Wyczekiwany i niezwykle emocjonujący, nawet jeśli to tylko samotna wyprawa do marketu. Można się ubrać jak na oscarową galę…

Co za ilustracje

 

No i jeden z najważniejszych punktów! Czyli rysunki! Jeżeli nie macie czasu aby usiąść wygodnie z książką i przez chwilę poczytać, a potrzebujecie szybkiej poprawy nastroju – to koniecznie przejrzyjcie chociaż znakomite ilustracje. Czasem są to mini komiksy, czasem kupny miłości, a czasem po prostu riposta na pewne aspekty życia z dzieckiem. W dodatku w sam punkt. W każdym razie – znakomite smaczki wyciągnięte z kronik życia z najmłodszymi.

 

 

Jeżeli macie dość klasycznych poradników, przez które tylko czujecie się złym rodzicem i wpędzacie się w depresje – koniecznie sięgnijcie po tę fantastyczną różową książkę. Niczego Wam ona nie narzuci, nic nie wytknie, a z pewnością da chwilę wytchnienia i relaksu. Polecam każdemu - głównie rodzicom, ale jako ciekawostka i pokazanie nieco mniej sztywnego oblicza macierzyństwa – każdemu.

 

 

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć