Warszawa

Jak Marcin Szczygielski przemyca pewne uniwersalne prawdy w powieści fantastycznej dla młodzieży

Jak Marcin Szczygielski przemyca pewne uniwersalne prawdy w powieści fantastycznej dla młodzieży

Mam wrażenie, że powieści, w których wszechobecny jest element fantastyki i baśniowości często nie są brane na poważnie. Spotkałam się nawet z przeświadczeniem niektórych rodziców, że nie są to odpowiednie książki dla młodego czytelnika, a magiczne światy nie nauczą niczego pożytecznego.

 

Zawsze uważałam to zdanie za krzywdzące i ogromnie niesprawiedliwe. Co w takim razie z metaforami? Przekazem niedosłownym, który często lepiej wpłynie na wyobraźnie czytelnika niż niejeden opis realny. Czy niczego nie możemy pozostawić już w strefie domysłów? W tym kontekście doskonale sprawdzą się książki Marcina Szczygielskiego, który właśnie w ten sposób stara się przekazać młodym ludziom pewne prawdy – bez narzucania, a jednak w sposób na tyle oczywisty, że trudno je przegapić. Ostatnio ukazała się jego najnowsza powieść „Oczy Michaliny”, która w tym znaczeniu dla mnie jest majstersztykiem.

 

 

Inność, dziwność, różność?

 

Czyli rzeczy, które przerażają ludzi od zawsze. Często dzieje się tak gdy po prostu nie rozumiemy jakiejś osoby lub zjawiska. Czy jednak nasz brak zrozumienia powinien dyktować granice pomiędzy ludźmi i wyznaczać co jest „normalne”, a co nie?

Na tę zagwozdkę i pytania świetnie odpowie właśnie sama Michalina. Bowiem doskonale odnajduje się w sytuacjach kiedy ktoś nie potrafi jej zrozumieć, przez co ocenia ją jako dziwną bądź nienormalną. Jakie towarzyszą jej wtedy uczucia? Zwłaszcza gdy tego rodzaju określenia pojawiają się w ustach osób najbliższych? Czy da się z tym żyć? Jej zdaniem tak, chociaż każdy dzień wtedy to gonitwa myśli i smutek z powodu tego, że nie może podzielić się swoimi myślami z innymi.

 

Klapki na oczach

 

Czy zastanawialiście się kiedyś jakby to było  gdybyśmy mieli szkła kontaktowe, dzięki którym znikną rzeczy dla nas niewygodne? Te które nam się nie podobają? Moglibyśmy wtedy widzieć tylko świat naszych marzeń – powstałaby swego rodzaju utopia. Pojawia się jednak w takiej sytuacji pytanie: czy to nadal świat realny? Bo mimo wszystkich dziwnych rzeczy, które dzieją się do tej pory, to chyba świat z wszelkimi różnościami jest właśnie tym prawdziwym. Należy także pamiętać, że niezauważenie pewnych otaczających nas aspektów nie oznacza, iż one znikną i przestaną istnieć.

 

 

To kolejny problem, z którym boryka się Michalina. Musi zastanowić się nad tym czy jej dotychczasowe życie było prawdziwie. Los daje jej niesamowitą szansę na wymazanie pewnych niewygodnych aspektów, ale czy po wszystkim nadal będzie tą samą dziewczynką? Czy tylko kimś, kto próbuje oszukać samego siebie i innych?

 

Opowieść fantasy? Czy historia niemal prawdziwa?

 

To moje ulubione pytania do tej powieści! Czytając w pewnym momencie - chcąc, nie chcąc - nasuną nam się one i nie będziemy umieli pozbyć się wrażenia do samego końca, że nie potrafimy na nie odpowiedzieć. Mało tego! A co jeżeli powiem Wam, że oba te aspekty wcale się nie wykluczają? Mało to dla Was prawdopodobne?

Sięgnijcie w takim razie po „Oczy Michaliny” i spróbujcie postawić jednoznaczną odpowiedź. 

 

 

Moim zdaniem najnowsza historia, która proponuje nam Marcin Szczygielski jest wszystkim czego może oczekiwać młody czytelnik. Jest tu spora dawka elementów niemal z magicznego świata, przygód, jak i zdarzeń, które dostarczą wiele wrażeń dzięki budzeniu swego rodzaju wewnętrznego niepokoju. Jak wiemy w tym przecież Marcin Szczygielski jest mistrzem. Nie należy jednak zapominać o warstwie emocjonalnej czyli samoakceptacji, potędze przyjaźni i  zrozumienia przez drugą osobę.

 

Ogromnie polecam – nie tylko młodszym czytelnikom, bo to także doskonała lektura dla tych całkiem dorosłych.

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć