Warszawa

Zamki, w których straszy  

Zamki, w których straszy  

Czy koniec wakacji i początek roku szkolnego to koniec przygód? Nic z tych rzeczy! Choć rzeczywiście być może leżenie na plaży czy też dalekie wyprawy w najodleglejsze zakątki Polski już za nami, lecz nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać się na małe jednodniowe wyprawy. Szczególnie takie, które mogą nam dostarczyć wielu emocji.  

 

Zapraszamy Was dziś zatem, na krótkie zestawienie pięknych zamków, w których straszy!  

 

Zamek Czocha 

 

 

Został zbudowany jako warownia w XIII wieku. Wielokrotnie przybudowywany, przechodził z rąk do rąk. Szczególnie okrutnie obchodził się z nim wieku XX. Zamek był grabiony z wszelkich kosztowności, a w jego salach mieszkały nawet zwierzęta gospodarskie. Dziś mieści się w nim hotel i spa, był planem wielu produkcji filmowych oraz seriali, a swoim gościom oferuje wiele atrakcji. Jedna z legend mówi również o tym, że w Zamku Czocha nocami słychać płacz dziecka oraz nieszczęśliwe odgłosy matki. To straszna historia Urliki - żony jednego z właścicieli zamku. Podczas nieobecności męża dopuściła się zdrady, a jej owocem było dziecko. Wściekły małżonek maleństwo zamurował w kominku, a niewierną żonę wrzucił do studni.  

 

Zamek w Ogrodzieńcu

 

 

Najpopularniejszy zamek na Szklaku Orlich Gniazd. Został wybudowany w XIV wieku z inicjatywy róla Kaz­imierza Wielkiego. Był świadkiem wielu historycznych wydarzeń, w tym potopu szwedzkiego. Z zamkiem wiąże się wiele opowieści o duchach czy upiorach, ale jedna z nich jest zupełnie nietypowa, ponieważ straszy w niej… postać czarnego psa. Ci, którzy go widzieli twierdzą, że jest olbrzymi, a jego pojawieniu się towarzyszy pobrzękiwanie łańcuchów. Dlaczego czarny pies?  

 

Pod postacią psa ukryty jest ponoć jeden z właścicieli zamku - Stanisławem Warszyckim. Był on niezwykle okrutny dla swojej rodziny i służby (zamordował żonę, a córkę oszukał). Po śmierci miał się zjawić w postaci psa, aby pilnować swoje majątku.  

 

Zamek w Niedzicy 

 

 

XIV - wieczny zamek położony nad Zalewem Czorsztyńskim skrywa w sobie tajemnicę miłości jednego z właścicieli do peruwiańskiej księżniczki. Z ich związku narodziła się córka Umina - potomkini królewskiego rodu Inków - Tupaca Amaru. Zginęła tragicznie ponieważ została zasztyletowana, lecz przed śmiercią w murach zamku zdołała ukryć tajemniczy testament Inków. Ponoć dokładnie w tym miejscu pojawia się dziś biała dama.  

 

Zamek w Kórniku  

 

fot. Diego Delso, delso.photo, License CC-BY-SA

 

Wybudowany w XV wieku, a gruntownie przebudowany w XIX jest domem dla jednego z najsłynniejszych polskich duchów, a w zasadzie pań duchów. Jest nią Teofila z Działyńskich Szołdrska-Potulicka, zmarła w 1790 roku właścicielka zamku. Na jednym z portretów Teofilia ma białą suknię i dlatego jest nazywana Białą Damą. Nocami wychodzi z obrazu i idzie do ogrodu. Tam czeka na nią tajemniczy jeździec. Ich spotkania przerywa pianie koguta.  

 

Zamek Chojnik 

 

 

Zamek wybudowany w XIV wieku na szczycie góry Chojnik, która wnosi się na wysokość 627 metrów n.p.m., a od jej południowo-wschodniej strony znajduje się 150-metrowe urwisko opadające do tzw. Piekielnej Doliny.

 

W zamku mieszkała ponoć kiedyś piękna księżniczka Kunegunda. Wielu rycerzy starało się o jej rękę, lecz księżniczka była bardzo wymagająca. Postawiła warunek - jej mężem zostanie ten, który objedzie zamek dookoła. Zamek wznosi się na szczycie góry Chojnik w Karkonoszach, co było śmiertelną pułapką dla wielu chętnych. Jednak pewnego razu jednemu ze śmiałków udało się w pełnej zbroi przejechać koło zamku. Szczęśliwa księżniczka chciała go poślubić, lecz on wzgardził jej wdziękami i odjechał. Ponoć dokonał tego czynu tylko dlatego, że chciał ratować rycerski honor. Nieszczęśliwa Kunegunda rzuciła się w przepaść. Od tej pory snuje się po zamku i zawodzi, a jej jękom towarzyszy czasem tętent koni.  

 

Zdjęcia: Wikimedia Commons

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć