Warszawa

"SuperPies i TurboKot", czyli jak to się wszystko zaczęło

"SuperPies i TurboKot", czyli jak to się wszystko zaczęło

Najnowsza brytyjska produkcja dla dzieci to animowana komedia o przyjaźni i odwadze, która pozwoli młodym widzom poznać najwspanialszych superbohaterów w historii czworonogów. Angielskie animacje nie pojawiają się zbyt często w polskich kinach. „SuperPies i TurboKot” to film pomyślany od początku jako opowieść przeznaczona przede wszystkim dla najmłodszych.

 

Najlepiej opowiada o tym sam reżyser Ben Smith: – Historia naszego filmu rozpoczęła się, gdy zauważyłem, że moja dwuletnia córka doskonale kojarzy Batmana i Spider Mana. Wraz z rówieśnikami zaczęła przebierać się i bawić w superbohaterów, choć przecież te dzieciaki nigdy nie widziały żadnych filmów z nimi, bo były na to zbyt małe. Zrozumiałem, że superbohaterowie są ważni nawet dla bardzo małych dzieci, które są rozczarowane, jeśli cała rodzina, a zwłaszcza rodzice, nie chcą dzielić z nimi tej pasji. Pomyślałem więc o filmie z bohaterami, z którymi wszyscy – i dzieciaki, i (w pewnym sensie) ich rodzice – będą mogli się mocno identyfikować. Nasi protagoniści mieli nawiązywać, często w sposób parodystyczny, do archetypicznych postaci, które świetnie znamy. Chciałem, by akcja filmu była zwariowaną i zaskakującą przygodą, która wciągnie bez reszty zarówno starszych, jak i młodszych widzów. W efekcie powstał film familijny, bez przemocy, zrozumiały dla przedszkolaków i ich rodziców. Fundamentem fabuły są dwie postaci o przeciwstawnych charakterach: Feliks i Koleś. Zmuszeni przez okoliczności do współpracy, pragną się przekonać, czy otaczający ich świat może stać się lepszy. Myślę, że być może udało mi się stworzyć opowieść, która zafascynuje nie tylko moje dzieciaki, ale da się z czasem rozbudować poprzez realizację kolejnych filmów, seriali TV czy gier. Bardzo chciałbym, by tak się właśnie stało.

 

Ben Smith i jego współpracownicy ze znanego brytyjskiego studia animacji Red Star przygotowywali się do realizacji swej pierwszej pełnometrażowej fabuły przez pięć lat. Smith para się animacją już od lat piętnastu, a działająca od 2004 roku firma zdobyła znaczącą pozycję na rynku reklamowym, a także filmów w 3D oraz w umownym formacie 4D (efekty ruchowe, m.in. ruchome fotele i związane z tym dodatkowe atrakcje), realizowanych na potrzeby muzeów i parków rozrywki. Jej szefowie – Smith i Jan Rogowski (odpowiedzialny głównie za administrację i finanse) uważają, że mogą rzucić wyzwanie najlepszym – na przykład słynnemu studiu Aardman (seria „Wallace i Gromit”). Smith jest zdania, że dobrze napisany i starannie zrealizowany animowany film familijny, ze wskazaniem na młodszego widza, jest tym, czego wyraźnie brakuje na rynku.


„SuperPies i TurboKot” w kinach od 31 stycznia!

 

 

 

1/6
1/6
2/6
2/6
3/6
3/6
4/6
4/6
5/6
5/6
6/6
6/6

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć