Warszawa

Tajni i fajni - prawdziwy animowany film szpiegowski

Tajni i fajni - prawdziwy animowany film szpiegowski

Reżyserów Troya Quane’a i Nicka Bruno cieszyła perspektywa zrealizowania filmu, który ich zdaniem mógł wprowadzać dzieciaki w świat filmów szpiegowskich.

 

Dlatego zależało im, żeby „Tajni i fajni” miał wszystkie elementy, typowe dla tego gatunku: egzotyczne lokalizacje na całym świecie, olśniewającą stronę wizualną, pełne rozmachu sceny akcji, futurystyczne gadżety i doskonałą ścieżkę dźwiękową z chwytliwym motywem przewodnim. Powrócili więc do klasyków gatunku, żeby zanurzyć się w ich stylowej, cool atmosferze.

 

 

Potem wyobrazili sobie, jak by to wyglądało, gdyby zastąpili bohaterów tych filmów gołębiem i odkryli, że im mocniej osadzali się w realiach, tym zabawniejszy był gołąb w centrum wydarzeń.

 

Bruno mówi, „Nie chcieliśmy zrobić z tego parodii, lecz prawdziwy film szpiegowski, tyle że animowany”. Zaś Quane dodaje, „Obaj podchwyciliśmy szalony pomysł, w którym człowiek zmienia się w gołębia”.

 

„Tajni i fajni” to nie tylko film szpiegowski, lecz także tzw. buddy comedy, czyli film o przygodach kumpli, gdzie źródłem humoru są różnice pomiędzy dwójką postaci pierwszoplanowych. Lance i Walter to klasyczna niedobrana para. Twórcom filmu nietrudno było wyobrazić sobie ich bohatera akcji, Lance’a Sterlinga. Jak wspomina Bruno, „Powiedzieliśmy sobie, że musimy stworzyć bohatera akcji, który jest najbardziej cool na świecie”.  To ktoś z niebywałą charyzmą. 

 

Walter stanowił większe wyzwanie, gdyż twórcy filmu nie chcieli przedstawić go jako typowego naukowca/komputerowego nerda, obiekt żartów. Bruno wyjaśnia, „Wszyscy wiemy, jak powinien wyglądać fajny bohater akcji/agent specjalny, lecz niełatwo nam było zbudować postać Waltera, gdyż chcieliśmy, żeby był autentyczny. Zależało nam więc, żeby miał pozytywny wydźwięk. Dzięki temu dzieciaki, które pierwotnie poszły na film, gdyż chciały być takie jak Lance Sterling, potem mogłyby zdać sobie sprawę, że już są bohaterami, niczym Walter Beckett”.

 

„Tajni i fajni” to film z unikalnym stylem, scenografią i paletą kolorystyczną, wyróżniającą go na tle innych produkcji, w tym filmów wytwórni Blue Sky Studios.

 

Kierownik produkcji, Michael Knapp („Tajemnica zielonego królestwa”, „Epoka lodowcowa 5: Mocne uderzenie”), złożył hołd klasycznym filmom szpiegowskim, projektując wszystkie egzotyczne lokalizacje w różnych zakątkach świata, od Waszyngtonu i Japonii, po Riwierę Majów i Morze północne. Z drugiej strony nadal im nowoczesne rysy, przez co widzom łatwo się w nich odnaleźć. Imponująca baza szpiegowska z filmu, zgodnie z głównym motywem świata agentów, gdzie wszystko jest ukryte przed naszymi oczami, zamaskowana jest przez lustrzaną sadzawkę przy pomniku Waszyngtona. Jest więc na widoku, lecz niewidoczna.

 

Tajni i Fajni

 

Komentarze

Polecamy

Więcej z działu: Artykuły

Warto zobaczyć