Warszawa

Filmowa parada słoni - od Dumbo do Flory

Filmowa parada słoni - od Dumbo do Flory

Już za kilka dni ekrany naszych kin zawojuje… słoń. Filmowcy od lat mają wielką słabość do słoni – potężnych i jakże wdzięcznych zwierząt. Najnowszy film – „Ratujmy Florę” jest wyrazem hołdu dla najlepszych tradycji kina familijnego, mówiącego o więziach łączących ludzi i zwierzęta. A oto krótki przegląd filmów dla dzieci, w których słonie odgrywają wielką rolę.

 

Już w 1937 pojawił się „Kala Nag”. Była to ekranizacja fragmentu „Księgi dżungli” Rudyarda Kiplinga. Hinduski chłopiec o imieniu Toomai chce zostać myśliwym, lecz na jego drodze piętrzą się przeszkody. Musi też chronić przed przemocą słonia Kala Naga, który w jego rodzinie jest już od czterech pokoleń. Słoń to oczywiście symbol szlachetności i piękna dzikiej natury. Film zaś do dziś uznawany jest za jedną z najlepszych opowieści o dżungli, także dzięki paradokumentalnemu niemal stylowi opowiadania.

 

W 1941 do kin wkroczył animowany „Dumbo”, klasyczna, po wielekroć naśladowana, animacja disnejowska. Bocian przynosi pani Jumbo długo oczekiwane dziecko – malutkiego słonika, co jest wielkim wydarzeniem dla całego cyrku. Niestety, słoniątko staje się powszechnym pośmiewiskiem, gdyż okazuje się, że ma parę nienaturalnie wielkich uszu. Osamotniony słonik musi radzić sobie z falą niechęci. Dzięki pomocy i przyjaźni myszy Timothy’ego, Dumbo przezwycięża przeszkody i wreszcie wychodzi na jaw, że… potrafi latać! Wielkimi uszami obdarzony jest zatem nie bez powodu. W filmie zwracało uwagę doskonałe uchwycenie przez wybitnych animatorów naturalnej ekspresji słoni, wpisanej w krzepiącą przypowieść o samorealizacji i sile przyjaźni.

 

„Jumbo”, z 1962 roku, to z kolei ekranizacja broadwayowskiego musicalu, z niezwykle popularną w tamtym czasie Doris Day. Słoń doskonale partnerujący komikowi Jimmy’emu Durante był największym atutem tej wysokobudżetowej produkcji.

 

„Słonia Marudę” (1969) zawdzięczamy ekipie, która dała światu „Elzę z afrykańskiego buszu”. Tym razem w paradokumentalnym, nieco sentymentalnym stylu opowiedziała o opiece nad trzema słoniami. Grający samych siebie Bill Travers i Virginia McKenna opuszczają swój dom w Anglii, by pomóc choremu przyjacielowi w Kenii. Jako wielbiciele natury, spotykają po drodze mnóstwo zwierzaków, w tym trio młodych słoni, które sieją spustoszenie i „zachowują się jak młodociani przestępcy”. To Kadengi, Jaspar i Pole Pole, którego imię oznacza „powolny” w języku suahili. Za radą strażników rezerwatu, bohaterowie adoptują trzech niesfornych młodzieńców. Najbardziej przyjazne stosunki nawiązują ze wspomnianym, najmłodszym, uroczym Marudą. W końcu udaje się im nakłonić słonie, by dołączyły do stada.

 

„Toomai – druh słoni” (1972) to telewizyjna odsłona historii Toomaia. Akcja tego popularnego serialu brytyjsko-niemiecko-australijskiego, będącego wariacją na temat „Kala Naga”, toczyła się w sanktuarium słoni na Sri Lance. 

 

W uroczym brytyjskim serialu „Słonica Nellie” (1989-1991), bazującym na piosence dla dzieci „Nellie the Elephant” napisanej w 1956 roku przez Ralpha Butlera i Petera Harta, twórcy posłużyli się animacją, by opowiedzieć o przygodach różowej słonicy, która ucieka z cyrku, by wrócić do domu w Mandalay. Pewnej nocy Nellie słyszy znajome nawoływania stada słoni. Tęsknota za rodziną i przyjaciółmi sprawia, że postanawia ich odszukać. Pakuje swoje rzeczy w maleńką walizeczkę i rusza w drogę!

 

W swoim „Dumbo” (2018), reżyser Tim Burton podjął próbę uwspółcześnienia klasyki. Akcja filmu rozgrywa się w roku 1919. W małym, amerykańskim cyrku rodzi się słoniątko, co jest wielkim wydarzeniem nie tylko dla jego mamy, pani Jumbo, ale i dla wszystkich pracowników cyrku. Malec różni się jednak od innych słoni. Ma gigantyczne uszy i od razu staje się pośmiewiskiem… Właściciel trupy, Max Medici (w tej roli Danny De Vito), zleca opiekę nad zwierzakiem, któremu nadano imię Dumbo, dawnemu mistrzowi woltyżerki i weteranowi wojennemu Holtowi Farrierowi, w którego wciela się Colin Farrel. Z cyrkiem podróżują też jego dzieci, które pewnego dnia odkrywają, że za sprawą wielkich uszu Dumbo potrafi unieść się w powietrze! Niezwykłe stworzenie szybko staje się największą atrakcją podupadającego cyrku. Kiedy o pierwszym na świecie latającym słoniu robi się głośno, milioner V.A. Vandevere, odgrywany przez Michaela Keatona, postanawia kupić cyrk. Okazuje się jednak, że bezwzględny i cyniczny przedsiębiorca ma wobec Dumbo własne plany... Czegóż w tym filmie nie ma! Jest opowieść familijna i zaawansowane efekty specjalne oraz pro-zwierzęce przesłanie, co znajduje wyraz w masowej ucieczce z klatek. Czyli coś dla wielbicieli słoni i Tima Burtona.

 

„Ratujmy Florę” – w kinach od 6 grudnia. Flora jest słoniem cyrkowym, który nie może już wykonywać swoich sztuczek. Gdy zarząd cyrku postanawia pozbyć się zwierzęcia, córka kierownika cyrku, Dawn, wykrada Florę. Dziewczynka i słonica wyruszają w drogę do rezerwatu słoni. Od bezpiecznego azylu dzielą je setki kilometrów lasów i rwąca rzeka. Czyha na nie dwójka łowców słoni i towarzyszy im nieustanny strach przed porażką. Ich przygody ukazują, jak wiele przeszkód jesteśmy gotowi pokonać w imię prawdziwej przyjaźni.

Wojciech Sobczyk

 

 

1/3
1/3
2/3
2/3
3/3
3/3

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć