Warszawa

Podwórkowe dzieci

Tak się składa, że współcześni rodzice mają wyjątkowo mało czasu dla własnych dzieci. Słyszy się o ogromnym zapracowaniu, kilku etatach, zmęczeniu, stresach, które mają być przyczyną, że zbyt mało czasu poświęca się dziecku.

 

Niektórzy rodzice czują się rozgrzeszeni, uspokojeni, gdy dziecko siedzi przed telewizorem czy komputerem i ogląda bądź gra we wszystko „jak leci”. Jeżeli telewizja, bądź Internet nie wypełniają całego czasu dziecka, rodzicom zdarza się „zalecić” wyjście na podwórko. Wówczas czują tzw. święty spokój. To co ono robi na tym podwórku często nie budzi już w najmniejszym stopniu niepokoju rodziców. Gdyby zapytać niejednego z rodziców z kim i w jaki sposób dziecko bawi się, najczęściej mogliby nie umieć odpowiedzieć.


A to podwórko „rządzi się swoimi prawami”. Nie zawsze dzieci grają w piłkę, bawią się w chowanego, w głuchy telefon czy skaczą przez gumę. Większość współczesnych dzieci zresztą nawet nie zna takich zabaw czy gier. Na tym podwórku mogą również uczyć się agresji, dewastacji, brzydkich słów, zdobywają pierwszą wulgarną wiedzę seksualną.


Jeżeli nawet ktoś z przypadkowych dorosłych jest światkiem wulgarnego czy agresywnego zachowania grupy wyrostków, na ogół nie reaguje, bo po co spotkać się z pyskowaniem czy wyśmiewaniem ze strony „dzieciaków”. W taki właśnie sposób podwórko staje się osobnym – zamkniętym światem dziecka. Światem pozbawionym jakiejkolwiek kontroli i wpływu dorosłych. Nie mamy więc pewności  czy nasza pociecha zupełnym przypadkiem ”nie zwiąże się” z grupą młodych przestępców lub narkomanów. Ale dziecko musi przecież mieć kontakt z rówieśnikami, musi się z nimi bawić i wśród nich rozwijać. Więc jak zapobiegać i uchronić malca od zagrożeń podwórka?


Metodą może być poznanie znajomych naszego dziecka, niech jego koleżanki i koledzy nie będą dla nas anonimowi. Zapraszajmy inne dzieci do naszego domu. Przecież rozmowy, śmiechy, zabawy nie muszą odbywać się na klatce schodowej między piętrami czy pod drzwiami z domofonem. Nasze dzieci mogą przecież przyjmować swoich gości we własnym domu. Dzięki temu będziemy wiedzieć z kim spotyka się dziecko, jacy są jego koledzy. Jeżeli poznamy rówieśników naszych pociech, będziemy mogli bez trudu rozpoznać ich na podwórku i być spokojniejsi o nasze dziecko. Metodą jest także poznanie rodziców koleżanek i kolegów z podwórka. Daje to możliwość doglądania dzieci na powietrzu na zmianę. Dzięki temu jeżeli nie ma nas w domu, to bawiących się maluchów może doglądać na przykład mama Kasi czy Marka.


Pamiętajmy, że wiedza o tym co robi nasze dziecko jest niezwykle ważna. Jeżeli nie będziemy mieli tej świadomości, możemy nie uchronić naszych pociech przed zagrożeniami ulicy. Przecież to waśnie pod naszym blokiem mogą spotykać się narkomani  czy młodzi złodzieje, którzy chętnie przyjmą do swojego grona dziecko z „dobrego domu”. To właśnie dzieci z „dobrego domu” często znajdują znajomych w grupach przestępczych. Bo młody człowiek pozbawiony dostatecznej opieki rodziców będzie szukać nowych znajomych, nowych wartości, które mogą być katastrofalne w skutkach. Po za tym zbyt mały kontakt z rodziną  może spowodować zaburzenia więzi, a wartości, które wpajamy dziecku od małego mogą się zdewaluować w zestawieniu z tym co proponuje podwórko. A pamiętajmy, że brak dostatecznej więzi z rodziną i fascynacja młodego człowieka światem ulicy to już tylko jeden krok do przestępczości.

 

Artykuł powstał w ramach kampanii edukacyjnej Komitetu Ochrony Praw Dziecka pt. „Mądre rodzicielstwo”, której partnerem jest marka NAN2

 

Komentarze

Więcej

Warto zobaczyć