Strefa rodzica » Okiem rodzica » Wakacje z dzieckiem w Irlandii
Rodzice recenzują (18) | |
Rodzice relacjonują (36) | Rodzice piszą (128) |
powiększWakacje z dzieckiem w Irlandii
Właśnie wróciliśmy naszą trójeczką z tygodniowych wakacji po Irlandii. To nasze pierwsze wakacje z naszą córką, która ma 1 rok i 4 miesiące.
Najważniejsza jest organizacja, trzeba wiele rzeczy przewidzieć i być przygotowanym do danej sytuacji.
My podróżowaliśmy samochodem, więc podstawowa zasada - jedziemy kiedy dziecko śpi a potem zwiedzamy, kiedy jest aktywne.
Cały czas miałam przy sobie 2 pieluchy, chusteczki nawilżające i krem, butelkę wody i sok, na przekąskę banan i ciasteczko.
Nigdy nie wolno wybrać sie na wędrówkę nawet niewielką bez picia dla dziecka. Zaoszczedzamy powrotów do samochodu.
Pogoda nam dopisywała, wiec zwiedzaliśmy głównie zamki, grody, ruiny i parki - jednym slowem zwiedzanie na świeżym powietrzu, aby nie zanudzić dziecka. Zrezygnowalismy z zamknietych pomieszczen typu muzeum gdzie trzeba być cicho czego trudno wymagać od rocznego dziecka.
Na nocleg zatrzymywaliśmy sie poprostu tam, gdzie dojechaliśmy. Nic wcześniej nie rezerwowalismy przez co zaoszczedziliśmy sobie nerwow i pospiechu.
Pierwszej nocy nocowaliśmy w hostelu - zresztą uznanym za najlepszy w Irlandii w 2008 roku. Hostel położony bardzo blisko plaży i oceanu (ok 100 metrow) jest przyjazny dziecku (posiada wanienkę do kąpieli a dla niemowlaczków kołyskę) zielony teren przed hostelem. Nasze nastepne noclegi to B&B, ktore są na każdym kroku.
W słoneczne dni trzeba pamiętać o czapeczce dla dziecka, kremie przeciwsłonecznym i zabezpieczeniu przed słoncem w samochodzie.
Bardzo ważne jest też jedzenie dla dziecka. Ja do wszystkich butelek (3 butelki) rano wlewałam przegotowaną wodę i potem tylko w razie potrzeby dodawalam mleko w proszku lub kaszkę. Do picia jest dobry sok koncentrat w małej buteleczce, który starcza na dlugo a nie zajmuje dużo miejsca i wystarczy go tylko rozrzedzić z wodą.
Dodatkowo miałam termos z gorącą wodą do dodania jesli woda w butelce była zimna. Z termosu skorzystaliśmy też my, gdy mieliśmy ochotę na gorącą herbatę.
Życzę przyjemnych wakacji z maluchami.
(Justyna Kruzel-Nowacka, czytelniczka Czasdzieci.pl)
| KOMENTARZE: |
Na majówkę nawet w zimie!
Ferie w mieście
Pięć lat i wolontariat
Symfonia na fasolę, małe stopy i didgeridoo
Dzień Dobry, Świnko!
Pierwsze dni z noworodkiem, czyli jak nie zwariować po powrocie ze szpitala
Czas na nocnik!
Sylwester na sportowo
Urządzamy rodzinne bale w karnawale
Zima zła! - krótki przewodnik dla niepoprawnych pedagogicznie
Święta bez komputera i TV?
Magiczny czas
W poszukiwaniu magii i sensu świąt...
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Na dworze u króla
Zima lubi dzieci najbardziej na świecie
Nasze świąteczne dekorowanie
Kiedy piszę ten tekst, sypie śnieg...
Blisko, coraz bliżej...
Zimowe zabawy



















