Strefa rodzica » Okiem rodzica » Domowa restauracja - czyli jak namówić niejadka do jedzenia...
Rodzice recenzują (18) | |
Rodzice relacjonują (36) | Rodzice piszą (128) |
powiększDomowa restauracja - czyli jak namówić niejadka do jedzenia...
Witam!
Chciałabym się podzielić sposobem na niejadka.
Moja córka ma 3,5 roku i jak przystało na rasowego niejadka zmienia zdanie co do menu na jeden posiłek, kilka razy na minutę. Ostatnio wpadł mi do głowy pomysł, który póki co działa.
Podczas posiłków bawimy się w RESTAURACJĘ :) Córeczka jako prawdziwa dama jest w siódmym niebie. Ja jestem oczywiście kelnerką a Weronika gościem honorowym w naszej domowo-kuchennej restauracji. Nasza rozmowa podczas obiadku wygląda mniej więcej tak:
M: DZIEŃ DOBRY PANI.
W: Dzień Dobly.
M: ŻYCZY SOBIE PANI STOLIK?
W: Tak
M: PROSZE BARDZO. OTO MIEJSCE DLA PANI :)
W: Dziękuję :)
M: CZYM MOGĘ SŁUŻYĆ? CO SOBIE PANI ŻYCZY?
W: Obiadek.
M: PROSZE BARDZO. A CZY PODAĆ SERWETKĘ? (zakładam córeczce kolorową serwetkę lub śliniaczek)
W: Tak. Poplośę.
M: CZY MOGĘ JUŻ PODAĆ ZUPKĘ?
W: Tak
M: PROSZE BARDZO. ŻYCZĘ SMACZNEGO.
W: Dziękuję.
M: CZY SMAKUJE PANI ZUPKA? NIE ZA GORĄCA? NIE ZA ZIMNA?
W: Tak smakuje. Proszę Pani ja nie lubię gorącej zupki.
M: TAK, DLATEGO PODAŁAM PANI PRZESTUDZONĄ.
W: Dziękuję. :)
M: CZY ŻYCZY SOBIE PANI DRUGIE DANIE?
W: Tak, poproszę.
M: SŁUŻĘ UPRZEJMIE!
Następnie Weronisia dostaje drugie danie i deserek. Wszystko pięknie znika z talerza, dziecko jest zadowolone, że samo jadło i świetnie bawiło się z mamą, a co najważniejsze jest najedzone. Jeszcze lepiej jest, gdy w RESTAURACJI jest więcej "klientów". Nam się udało mam nadzieję, że innym mamom ten pomysł też pomoże.
ANNA SUDER mama Weronisi.
| KOMENTARZE: |
dodany: 2011-03-30 12:48:18, przez: kasia
dodany: 2009-09-13 00:57:42, przez: sylwia
dodany: 2009-03-26 09:48:32, przez: bonbonR
dodany: 2009-03-24 20:17:07, przez: Ania mama Weronisi
dodany: 2009-03-24 14:37:24, przez: tom
dodany: 2009-03-24 14:34:54, przez: Joanna
dodany: 2009-03-16 12:24:43, przez: Jagódka
Na majówkę nawet w zimie!
Ferie w mieście
Pięć lat i wolontariat
Symfonia na fasolę, małe stopy i didgeridoo
Dzień Dobry, Świnko!
Pierwsze dni z noworodkiem, czyli jak nie zwariować po powrocie ze szpitala
Czas na nocnik!
Sylwester na sportowo
Urządzamy rodzinne bale w karnawale
Zima zła! - krótki przewodnik dla niepoprawnych pedagogicznie
Święta bez komputera i TV?
Magiczny czas
W poszukiwaniu magii i sensu świąt...
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Na dworze u króla
Zima lubi dzieci najbardziej na świecie
Nasze świąteczne dekorowanie
Kiedy piszę ten tekst, sypie śnieg...
Blisko, coraz bliżej...
Zimowe zabawy



















