Książki dla dzieci » Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały
Kiedy byłam mała/Kiedy byłem małyWydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Wiek dziecka: od 10 do 14 lat ISBN: 9788376720425 tagi: autobiografia |
Asia była chuchrem (ale za to pyskatym). Stale pomalowana gencjaną w fioletowe kropki, z idiotyczną kokardą na czubku głowy, nie przypominała blond aniołka. Pierwsze koślawe litery stawiała piórem maczanym w kałamarzu. Najchętniej jadała chleb z dżemem i pyzy z dziurką. Kolekcjonowała zapachy.
Michałek był chłopięciem chorowitym, ale chciał zostać czołgistą, najchętniej takim z czasów II wojny światowej, podsłuchiwał spod stołu rozmowy dorosłych, chrupał krakersy brydżowe i grzecznie nosił upokarzające dziewczęce kozaczki (bo akurat takie rzucili), zamiast hełmofonu, o którym do dzisiaj marzy.
Cena: 28,90 zł

Recenzje książki (Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały)
Książka „Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały” Joanny Olech i Michała Rusinka stanowi znakomity początek, aby opowiedzieć dzieciom o czasach swojego dzieciństwa oraz pokazać swoje zdjęcia
Po książkę „Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały” Joanny Olech i Michała Rusinka sięgnęłam z dużym zainteresowaniem. Muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Książka napisana jest żywym, barwnym językiem. Zawiera wspomnienia autorów z okresu dzieciństwa. Wzbogacona jest ilustracjami Joanny Olech oraz dużą ilością fotografii, które pozwalają z łatwością wczuć się w klimat oraz opisywane zdarzenia. Autorzy znakomicie posklejali obrazy ze swojego dzieciństwa z wiedzą zaczerpniętą od starszych członków rodziny.
Dziecięca percepcja nie jest w stanie zapamiętać wszystkich wydarzeń, które miały miejsce, gdy mieliśmy po kilka lat. Wspomnienia z dzieciństwa to często pojedyncze obrazy. Pamiętamy istotne dla nas zdarzenia (jak wspomniana przez autora książeczki konieczność noszenia dziewczęcych kozaczków), osoby, które były nam bliskie i w jakiś sposób zapisały się w naszej świadomości, zapachy z dzieciństwa czy wspólne zabawy z rówieśnikami na podwórku. Często nasze wspomnienia wzbogacone są opowieściami naszych rodziców czy dziadków o naszych dziecięcych przygodach.
Książka „Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały” Joanny Olech i Michała Rusinka stanowi znakomity początek, aby opowiedzieć dzieciom o czasach swojego dzieciństwa oraz pokazać swoje zdjęcia. Zwłaszcza, że małym dzieciom czasem trudno uwierzyć, że ich rodzice czy dziadkowie także byli dziećmi i mieli swoje małe i duże problemy.
"Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały" Olech i Rusinka to pozycja, która zaciekawi zarówno dzieci jak i dorosłych.
"Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały" Olech i Rusinka to pozycja, która zaciekawi zarówno dzieci jak i dorosłych. Na pewno będzie okazją do rozwinięcia tematu i opowiedzenia dzieciakom w jakie zabawy bawili się mama i tata, gdy byli dziećmi.
Obecnie dzieciaki patrzą na świat przez pryzmat konsumpcji różnych, podanych im na tacy towarów - zabawek, filmów, gier.....
My (roczniki 70-te) mieliśmy do dyspozycji niewiele rzeczy materialnych, ale za to wyobraźnię......prawdziwie kosmiczną.
Gdy wymieniałam - razem z Joanną Olech - to, czego nie mieliśmy jako
dzieci: TV, DVD, komputera i innych takich tam... - moja córka odpowiedziała na postawione przez autorkę pytanie "Czy byliśmy biedni?"
twierdząco.....
i to mnie zastanowiło......
Bo ja (będąc dzieckiem) podobnie jak autorka, tej biedy nie odczuwałam, bo w znanych mi domach było tak samo....
Pewnie w domach znanych mojemu dziecku wszędzie znajdują się sprzęty elektroniczne, które dziś traktujemy jako standard -DVD, TV 32, 36 lub 42'', wypasione komputery, pralki, zmywarki itp.
Obrastamy w te udogodnienia, a jednocześnie z nostalgią wspominamy gotowaną na podwórku , w starej , metalowej puszce po konserwie, "zupę pomidorowoą" z utartej na chodniku cegłówki; wspominamy zbierane i pieczołowicie wklejane do zeszytu opakowania po czekoladach, albo historyjki obrazkowe z gumy z Donaldem; pamiętamy przyjemność spędzania całego wolnego czasu na świeżym powietrzu podczas gry w gumę, w klasy, w skakankę.
Czy wśród trzydziestoparo- i czterdziestoparolatków jest chociaż jeden, który nie szlifował kapsli o kamień, by wziąć udział w "wyścigu pokoju", który odbywał się w przyblokowej piaskownicy i jej okolicach???
Takich historii można opowiadać wiele.
Ważne jest to, że książka napisana przez Panią Joannę i Pana Michała może stać się impulsem do rozmowy pomiędzy rodzicami a dziećmi i wymiany informacji, wspomnień.....
| KOMENTARZE: |






























