Książki dla dzieci » Dzieci z Bullerbyn
Dzieci z BullerbynWydawnictwo: Wydawnictwo Nasza Księgarnia Wiek dziecka: od 6 do 8 lat Ocena: 4.1/5 od 31 os. NagrodyISBN: 978-83-10-11669- |
W tej książce, która podbiła cały świat, każdy najzwyczajniejszy dzień sześciorga dzieci z małej szwedzkiej wioski przedstawiony jest jak najciekawsza przygoda. Łowienie raków i chodzenie do szkoły, pielenie rzepy i Gwiazdka - wszystko staje się okazją do zabawy i umocnienia przyjaźni.
Recenzje książki (Dzieci z Bullerbyn)
Książka zimową porą
W moim domu na półce stoi zbiorek książek Astrid Lindgren, a wśród nich znajduje się moja ulubiona książka pt „Dzieci z Bullerbyn”.
Książka ta ma formę pamiętnika prowadzonego przez siedmioletnią dziewczynkę o imieniu Lisa. Mieszka ona w małej wiosce składającej się z trzech zagród. Dziewczynka opowiada o sobie, swoich dwóch braciach oraz o trojgu przyjaciółach. Razem przeżywają wiele ciekawych i pełnych humoru przygód, które rozgrywają się w malowniczym Bullerbyn, bardzo przez wszystkich kochanym. Czytałam tę książkę wiele razy i za każdym razem coraz bardziej marzyłam o takim życiu, jakie mieli bohaterowie tej historii.
Zapragnęłam przenieść się w tamte czasy i choć na chwilę tam zamieszkać. Nie spędzać czasu przed ekranem komputera lub telewizora, ale wyjść na podwórko, pobiec do stodoły, jeździć z przyjaciółmi wozem siedząc na sianie, łowić raki, zbudować chatkę na pastwisku, a nawet „zobaczyć” Wodnika i bardzo się przestraszyć. Wiele dałabym, aby mieć takie wspaniałe przygody jak mieszkańcy Bullerbyn.
Bardzo spodobała mi się ta książka, polecam ją młodszym i starszym czytelnikom. Wiem, że niektórzy wracać będą do niej przez wiele lat. Sądzę, że wrażenia po przeczytaniu historii napisanej przez Astrid Lindgren będą podobne do moich, gdy zapoznałam się z nią pierwszy raz. Pobiegłam wtedy do mamy krzycząc: „Mamo! Chcę żyć jak dzieci z Bullerbyn!”.
Zabawy z kijem i kamieniem
Jestem mamą czteroletniego Kuby. Mój synek lubi historie związane z postaciami ze współczesnych bajek, ale już nie moge się doczekać, kiedy sięgnie po moje ukochane pozycje z dzieciństwa...
A moją ulubioną książką były „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren . Była to jedna z pierwszych przeczytanych przeze mnie książek. Razem z dziećmi ze szwedzkiej wioski przeżywałam wszystkie ich przygody. Było mi łatwiej niż współczesnym dzieciom, bo mój podwórkowy świat składał się z namiotów z koca zarzucanego na trzepak, domów rysowanych na piasku, wody pitej z pobliskiego kranu. Rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musiałam wrócić wtedy, kiedy zawołała mnie mama z okna.
Wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy roślinki, dżdżownice, handlowało się naklejkami i historyjkami z gumy Donalda. Nie było wówczas komputerów, stu kanałów w telewizji, playstation ani dvd.
Jako mała dziewczynka utożsamiałam się oczywiście z główną bohaterką Lisą. Też miałam chłopaka, za którego miałam wyjść za mąż w przyszłości. Miałam swoje skarby w pudełeczku i koleżanki bliźniaczki, prawie jak Britta i Anna.
Ostatnio sięgnęłam po „Dzieci z Bullerbyn”, kiedy dopadła mnie chandra. Otuliłam się kocem i czytałam. Z jednej strony dziwiłam się, jak można było żyć bez telefonu, radia, telewizji, ale z drugiej strony zazdroszczę tym dzieciom swobody, kontaktu z naturą, życia zgodnie z porami roku i wspólnych wieczorów z rodzicami.
Wiadomo jak jest teraz, komputer, mecz w telewizji i brak rozmów o życiu. Nie potrafię cieszyć się takimi drobiazgami jak broszka z kamieniem, czy doroczna wizyta u cioci, do której jedzie się na cały dzień i cała noc. Pewnie dlatego, że mam to wszystko na co dzień i jak chcę to mogę sobie kupić dwie takie broszki. Tylko po co? Nikt nie będzie mi ich zazdrościł ani przychodził oglądać moich skarbów.
W niektórych momentach książki kręci mi się łezka w oku. Przy odwiedzinach u Dziadziusia Britty i Anny, bo sama przypominam sobie mojego kochanego dziadka. Gdy Lisa jedzie saniami patrząc w gwiazdy też wracają do mnie wspomnienia pięknych zimowych wieczorów w górach z rodzicami.
„Dzieci z Bullerbyn” to książka dla wszystkich, dla małych dla przyjemności i dla dużych dla miłych wspomnień. Pomimo upływu lat nie starzeje się, a wręcz przeciwnie – nabiera nowego charakteru. Uczy doceniania piękna chwili, radości z drobiazgów i optymizmu. Bo jest to książka uniwersalna, piękna, wzruszająca i warto ją polecać innym.
| KOMENTARZE: |






























