Książki dla dzieci » Afera smoka Nudożera
Afera smoka NudożeraWydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Zobacz gdzie kupić Wiek dziecka: od 5 do 9 lat ISBN: 978-83-7672-153-8 |
Miauczący pies, szczekający kot i krowa dająca zielone mleko – to wszystko przez tatę, który wyjechał, aby zmierzyć się ze smokiem Nudożerem. Całe królestwo stanęło na głowie! Emilka musi coś z tym zrobić. Wyrusza więc ze swoją niezwykłą przyjaciółką – żyrafą Stefanią – w niesamowitą, pełną przygód i zagadkowych zdarzeń podróż do zamorskiego kraju. Czy uratują tatę i królestwo? Szykuje się prawdziwa afera!
Oprawa: twarda
Ilość stron: 120
Recenzje książki (Afera smoka Nudożera)
Daleka droga do domu…
Andrzej Grabowski do tej pory znany był mi głównie jako twórca takich programów telewizyjnych dla dzieci jak Ciuchcia czy Tik-Tak, więc po jego najnowszą książkę - Afera smoka Nudożera - sięgnęłam z nieukrywaną ciekawością. Przyznam, że zostałam pozytywnie zaskoczona. Główną bohaterką książki jest królewna Emilka (królewna, bo tak ją nazywa jej tata), która mieszka z rodzicami, bratem i gromadką zwierząt w Cichoszewie. Pewnego dnia do naszej wesołej i szczęśliwej rodzinki dołącza jeszcze jedno zwierzę: żyrafa. Nie jest to jednak zwykła żyrafa, ale taka, która umie mówić i zna sztuczki cyrkowe, na imię ma Stefania. Zapewne wszyscy żyliby sobie szczęśliwie, gdyby nie to, że król-tata musiał wyjechać za granicę do Brytanii, aby tam zmierzyć się ze smokiem i zdobyć pieniądze na podreperowanie domowego budżetu. Po wyjeździe króla-taty w królestwie źle się dzieje: pies zaczyna miauczeć, kot szczekać, krowa dawać zielone mleko, mama coraz częściej płacze, a braciszek robi się niedobry. Nasza bohaterka wyrusza więc do Brytanii, chce odnaleźć tatę i sprowadzić go do domu, żeby wszystko mogło wróciło do normy. Towarzyszką w podróży i zarazem środkiem transportu Emilki jest żyrafa Stefania. Oczywiście, jak to w czasie takich podróży bywa, nasze bohaterki przeżywają liczne przygody, podczas których mogą liczyć na wsparcie tajemniczego staruszka, poznają też różowego smoka, który wcale nie jest taki zły, jakby mogło się wydawać, lecz zwyczajnie jak każdy z nas ma swoje tęsknoty i pragnienia.
Autor podejmuje w książce bardzo istotny problem dotykający wiele współczesnych rodzin: emigracji "za chlebem". Historia królewny Emilii stała się dla autora pretekstem do zwrócenia uwagi na to, jakie konsekwencje i wpływ na najbliższe otoczenie ma taki wyjazd. Współczesna rzeczywistość sprawia niestety, że takich Emilek, które chciałyby mieć przy sobie wszystkich domowników, które chciałyby, żeby było jak dawniej, jest coraz więcej. Tym bardziej cieszy, że na rynku pojawiła się ta mądra, momentami zabawna a momentami wzruszająca książka, która pokazuje, że szczęśliwe zakończenie zawsze jest możliwe, że nie ma problemów nie do pokonania, wystarczy być dzielnym i wzajemnie się wspierać.
Wreszcie razem!
Tym razem nie trzeba było wypełnionej siarką owieczki, by poradzić sobie z tytułowym smokiem. Najskuteczniej pomogła osobniczka o długiej szyi, tęskniących oczach i cyrkowym doświadczeniu. Żyrafa we własnej osobie. Żyrafa szczególna, bo mówiąca i mająca wiele życiowych przemyśleń. Ot, chociażby… kto tęskni, to najpierw robi się smutny, a potem zły. Trafne, prawda? To w niej zakochał się ów nudzący się smok. Smok trochę nietypowy, bo różowy i nie tylko cierpiący z powodu nudy, ale również tęsknoty...
Miłosna historia zakończyła się happy endem, podobnie zresztą jak inne wątki tej sympatycznej opowieści. Opowieści o rozstaniach i radosnych spotkaniach. O tęsknotach, marzeniach i ich zaspokojeniu. O poczuciu samotności i poznawaniu przyjaciół. O tym, że na swojej drodze można spotkać różnych ludzi – pogodnych, życzliwych, ale i ponurych lub skąpych, ale że warto iść dalej i nie rezygnować z wytyczonego celu. Tak jak mała bohaterka książki – królewna Emilka.
Gdy okazało się, że w związku z wyjazdem jej taty do Brytanii, gdzie miał poradzić sobie z groźnym smokiem (a jednocześnie z trudną sytuacją finansową – faktycznie, jak wielu współczesnych rodziców, tatuś pojechał „za chlebem”) wszystko w domu się zmieniło (nawet mleko zzieleniało i stało się gorzkie) nie zastanawiała się ani chwili – wyruszyła na poszukiwanie ojca. Na szczęście nie sama, bo to byłby jednak zbyt ryzykowny krok – towarzyszyła jej nowa przyjaciółka – Żyrafa Stefania, pojawiał się też, jak dobry duch, siwy staruszek z kotem – czyżby jej sąsiad – Pan Anatol?
Zanim wpadła w objęcia taty – przeżyła wiele wciągających przygód, zawsze wychodziła z opresji cało, poznała różnych ludzi – mniej lub bardziej pomocnych. A kiedy już wpadła w owe objęcia a „młodej parze” - Stefci i Nudziowi udało się wyruszyć do Afryki – mogła razem z tatusiem powrócić do domu – do stęsknionej mamy (która odtąd, wierzymy, nie będzie już miała czerwonych oczu) i brata Andrzeja (któremu niewątpliwie przejdzie, na widok taty i całej rodzinki w komplecie, złość), a także domowego „zwierzyńca”. Bo przecież najprzyjemniej jest w domu. Bo przecież Emilka to nie jakaś tam królewna, lecz w rzeczywistości dziewczynka, taka jak inne, która chce mieć przy sobie domowników, przyjaciół i cieszyć się ich obecnością.
Książka o tym, co w życiu ważne i co każdemu – czy to dziewczynce, żyrafie czy smokowi potrzebne.
| KOMENTARZE: |





























