Strefa rodzica » Porady naszych Ekspertów
Trudności z zasypianiem 2 latki
Mamy wspaniałą córkę, która 17go listopada skończy dwa latka i 4 miesiące. Od dwóch miesięcy, co wieczór powtarza się ta sama historia. Czytamy jej bajeczkę, Mela pije mleczko, myje ząbki a potem zaczyna się marudzenie Czasami nawet nie pozwala włożyć się do łóżeczka. Żąda żeby zabrać ją do naszej sypialni. W końcu ulegamy, ale tam wcale nie jest lepiej. Dwie godziny przewraca się po łóżku, nie może sobie znaleźć miejsca, coś sobie opowiada pod nosem i w końcu wyczerpana zasypia. Czasami przesypia całą noc czasami budzi się po dwóch, trzech godzinach i woła żeby do niej przyjść. Ja nie potrafię z nią spać. Budzi mnie najmniejszy szelest. Każde jej kopnięcie. Martwię się, bo pamiętam, że jako dziecko nie mogłam zasypiać i bardzo się męczyłam. Do dziś mam ogromne problemy ze spaniem. Obecnie Melania śpi w naszej sypialni i twierdzi, że to jej sypialnia;) my śpimy w gościnnej a jeśli woła nas w nocy idziemy do niej aż zaśnie. Nie wiemy, co robić. Sądziłam, że to kwestia jej łóżeczka, wymieniłam jej łóżeczko ze szczebelkami na materac, bawiłam się z nią w biwak, ale po dwóch dniach zażądała powrotu łóżeczka. Wiem, że dzieci w tym wieku nie lubią zmian, tylko schemat, więc uległam z łóżeczkiem, ale ona i tak nie chce w nim spać. Opowiadam jej bajkę o dziewczynce Melanii, która najpiękniej śni, kiedy śpi we własnym łóżku, ale też bez rezultatu. Druga niepokojąca mnie rzecz, to bicie się, kiedy coś nie idzie po jej myśli. Pytam Melu, dlaczego się bijesz, "Bo tak chcę odpowiada" a ja nie wiem, co z tym zrobić. Zaczęła rzucać zabawkami, kiedy proszę ją byśmy wspólnie posprzątały. Odmawia siusiania do nocnika. Sama już nie wiem ile w tym cech naturalnych dla jej wieku a ile naszych błędów wychowawczych. Intelektualnie Mela wyprzeda rówieśników, notorycznie jest pewnie przeciętna. Emocjonalnie była dotąd zrównoważona, raczej typ obserwatora, trzy razy pomyśli zanim zdecyduje coś zrobić. Jej obecne napady złości są dla mnie nowością i nie wiem jak sobie z nimi radzić. Jako problem postrzegam jednak głównie spanie, co Pani o tym sądzi? Pozdrawiam Mama Meli.
Pytanie przysłała pani Katarzyna
Witam Panią,
Córka będzie nadal "żądała" zabierania ją do Pani łóżka z tej prostej
przyczyny, że gdy raz osiągnęła swój cel marudzeniem to nauczyła się, że to
skutkuje. To, co może Pani zrobić to wykazywać się konsekwencją. Jeśli
dziewczynka ma spać u siebie - to bez wyjątków. Pamiętać należy także o
rytuałach, które porządkują dziecku wieczór. Można posłużyć się
opowiadaniami terapeutycznymi na dobranoc, które wyciszą dziecko. Podczas
zasypiania córki, proszę usiąść na krzesełku przy jej łóżku, zgasić światło
i nie odzywać się. Sama Pani obecność powinna wystarczyć. Proszę się nie
zrażać, jeśli od razu nie będzie efektu. Jak słusznie Pani zauważyła dzieci
nie lubią zmian - więc córka będzie musiała się do nowego przyzwyczaić. Jeśli chciałaby Pani poznać różne techniki do nauki samodzielnego zasypiania
to zapraszam na warsztaty (organizowane w wielu miastach) dotyczące właśnie
nauki dziecka zasypiania. Proszę także zakupić podręcznik dla opiekunów, z
którego można zaczerpnąć wiele technik pokazujących jak pomóc dziecku w
zaśnięciu. Pani najlepiej zna własne dziecko, dlatego jeśli jedna technika
nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, będzie mogła Pani wypróbować inną.
Bicie się proszę ignorować. Jeśli Mela jest zdrowa, jeśli nie ma zaburzeń -
krzywdy sobie nie zrobi. I z pewnością bije się tak, że jej to nie boli.
Jeśli problem stanowi sprzątanie - proszę córkę motywować. Np. tablica z
punktami może okazać się zbawienna. Po każdym sprzątnięciu córka dostaje np.
punkty, serduszka czy uśmiechy, po zebraniu kilku - wymieniamy punkty na
nagrodę.
Jeśli chodzi o siusianie to nie napisała Pani żadnych szczegółów, które
naprowadzą mnie na problem. Być może córka przechodzi fazę analną (pomiędzy
1 a 2 rokiem życia), która polega na uczeniu się kontrolowania pęcherza i
wydalania. Może niewłaściwie/zbyt wcześnie został przeprowadzony trening
czystości, może nocnik jest "niewygodny". W tym problemie potrzeba więcej
szczegółów, aby dowiedzieć się, co jest jego przyczyną.
Co do ataków złości to z pewnością jest to etap rozwoju, nie mniej jednak
nie należy pozostawiać tego bez komentarza. Proszę mówić: nie podoba mi się
twoje zachowania, nie zgadzam się na to, jest mi przykro, jestem zła, porozmawiam z tobą jak się uspokoisz itd. ważne jest, aby nazywać stany
emocjonalne swoje i córki: widzę, że zaciskasz piąstki - chyba się złościsz.
Proszę określić kodeks złości, który będzie mówił, co córka może w złości
robić a czego nie może. Ważne jest to, aby nie zabraniać dziecku okazywania
złości, ale nauczyć ją jak może poradzić sobie ze złością w sposób
aprobowany przez dorosłego. Proszę sięgnąć po bajki terapeutyczne, dotyczące
emocji, jaką jest złość. Proszę także pamiętać, że nie od razu odniesie Pani
skutek, ponieważ córka jest jeszcze mała.
Pozdrawiam
Dorota Kalinowska
psycholog
| KOMENTARZE: |





















